1
00:03:19,675 --> 00:03:23,136
Wujaszku Papet, to ja, Ugolin!

2
00:03:36,149 --> 00:03:37,151
To ja!

3
00:03:38,485 --> 00:03:41,405
Ach, to ty, Galinette!
Wróciłeś.

4
00:03:41,405 --> 00:03:43,907
- Tak.
- Czekaj, już idę!

5
00:03:44,116 --> 00:03:46,743
Nie trzeba, rzuć mi tylko klucz!

6
00:03:46,743 --> 00:03:48,954
Zaraz będę na dole.

7
00:03:49,538 --> 00:03:51,623
Cóż za niespodzianka!

8
00:03:56,336 --> 00:03:59,089
- Wyszedłeś z wojska!
- Tak.

9
00:03:59,464 --> 00:04:00,924
Chodź, zjesz coś.

10
00:04:00,924 --> 00:04:04,928
Nie jestem głodny.
Całą noc piliśmy w Marsylii, więc...

11
00:04:04,928 --> 00:04:06,930
Przyjdź wieczorem,
pogadamy przy kolacji.

12
00:04:06,930 --> 00:04:09,016
Dobrze, do wieczora.

13
00:06:41,293 --> 00:06:42,878
Nie, wystarczy.

14
00:06:44,713 --> 00:06:47,216
Pyta, czy chcesz więcej.

15
00:06:52,721 --> 00:06:53,805
Dziękuję.

16
00:07:03,148 --> 00:07:06,819
Gdy umrę, ty będziesz tu mieszkał.

17
00:07:07,736 --> 00:07:10,697
Farma Soubeyrana będzie twoja.

18
00:07:11,532 --> 00:07:16,662
Ale póki co, powinieneś
naprawić tę swoją chałupę.

19
00:07:17,287 --> 00:07:20,082
Będziesz mógł później
wynająć ją jakiemuś chłopu...

20
00:07:20,082 --> 00:07:22,501
...albo zostawić swoim dzieciom.

21
00:07:22,501 --> 00:07:25,963
- To musiałbym mieć żonę.
- I co?

22
00:07:26,046 --> 00:07:29,132
Pełno w okolicy dziewczyn, ...

23
00:07:29,466 --> 00:07:33,220
...które w te dyrdy wydałyby się
za Soubeyrana.

24
00:07:33,220 --> 00:07:36,014
Na przykład córka Chaberta.

25
00:07:36,974 --> 00:07:41,186
Założę się,
że gdybyś tylko chciał...

26
00:07:42,312 --> 00:07:45,065
Nie mam muła...
Używam twojego.

27
00:07:45,107 --> 00:07:48,527
Nie mam kur, kóz...
za dużo z nimi kłopotu.

28
00:07:48,527 --> 00:07:50,612
Nie noszę skarpet,
bo mnie drapią.

29
00:07:50,612 --> 00:07:53,031
Więc, po co mi żona?

30
00:07:54,366 --> 00:07:55,534
A miłość?

31
00:07:57,286 --> 00:08:02,374
Jak jestem w Aubagne, wpadam do tych
tam dziewczyn. To oczyszcza mi umysł.

32
00:08:02,374 --> 00:08:07,129
Za 15 franków na miesiąc
mogę sobie wybrać, którą chcę.

33
00:08:07,129 --> 00:08:10,048
Niczego więcej mi nie trzeba.

34
00:08:10,174 --> 00:08:15,262
Nie chcesz chyba skończyć
jako stary kawaler, jak ja.

35
00:08:15,262 --> 00:08:19,558
Przed śmiercią
chciałbym zobaczyć twoje dzieci.

36
00:08:19,975 --> 00:08:23,103
Czemu nigdy się nie ożeniłeś?

37
00:08:24,438 --> 00:08:30,277
Lepiej żebym, zanim pomyślę o żeniaczce,
wziął się do roboty.

38
00:08:30,527 --> 00:08:32,821
Masz jakieś plany?

39
00:08:33,530 --> 00:08:34,615
Może.

40
00:08:35,407 --> 00:08:38,327
Ja też miałbym
dla ciebie pomysł.

41
00:08:38,327 --> 00:08:40,370
Wszystko przemyślałem.

42
00:08:40,954 --> 00:08:43,540
Pomyślałem o wszystkim,
o kosztach też.

43
00:08:43,540 --> 00:08:45,584
Co to za pomysł?

44
00:08:45,751 --> 00:08:48,462
Odbudować sad Soubeyranów...

45
00:08:48,462 --> 00:08:52,799
do stanu świetności
z czasów mojego ojca.

46
00:08:53,342 --> 00:08:57,012
Dwieście drzew figowych,
dwieście śliw...

47
00:08:57,012 --> 00:08:59,348
dwieście migdałowców...

48
00:08:59,723 --> 00:09:01,433
tysiąc drzew...

49
00:09:02,601 --> 00:09:05,812
rosnących w rzędach
co dziesięć metrów.

50
00:09:05,812 --> 00:09:09,358
To byłoby całkiem jak katedra...

51
00:09:09,483 --> 00:09:14,571
a każdy chłop przechodząc
musiałby się przeżegnać.

52
00:09:14,571 --> 00:09:16,156
Słuchaj, Papet...

53
00:09:16,156 --> 00:09:19,284
i tak już mamy za dużo śliw,
brzoskwiń i morel.

54
00:09:19,284 --> 00:09:23,038
A owoce kończą w korycie dla świń.

55
00:09:23,038 --> 00:09:24,873
Mam inny pomysł.

56
00:09:26,250 --> 00:09:29,795
Jesteś moim jedynym krewnym, Galinette.

57
00:09:29,795 --> 00:09:34,591
Możesz mi powiedzieć,
jeśli potrzebujesz mojej pomocy.

58
00:09:34,591 --> 00:09:36,510
Jaki masz pomysł?

59
00:09:42,850 --> 00:09:44,268
To tajemnica.

60
00:10:21,597 --> 00:10:22,639
No tak!

61
00:10:24,183 --> 00:10:25,851
To ty, Papet?

62
00:10:25,976 --> 00:10:28,395
Nie możesz tak żyć!

63
00:10:28,896 --> 00:10:32,316
Gnieździsz się tu
jak jakiś jaskiniowiec!

64
00:10:32,316 --> 00:10:34,443
Ten dom to chlew!

65
00:10:35,360 --> 00:10:38,322
I śmierdzi jak w wychodku!

66
00:10:39,948 --> 00:10:42,117
Co ty w ogóle zamierzasz?

67
00:10:42,117 --> 00:10:43,202
Gadaj!

68
00:10:43,494 --> 00:10:47,706
Nie denerwuj się tak.
Coś ci pokażę.

69
00:11:05,349 --> 00:11:09,019
To jest ta twoja
wielka tajemnica?

70
00:11:10,646 --> 00:11:13,273
Na tym upływa ci czas?

71
00:11:18,779 --> 00:11:21,031
Ile dostanę za nie?

72
00:11:22,241 --> 00:11:25,369
- Prawdziwe ślicznotki.
- Królewskie.

73
00:11:25,369 --> 00:11:27,538
- Dobre łodygi.
- Ile?

74
00:11:27,955 --> 00:11:29,873
Cóż, w lutym...

75
00:11:32,042 --> 00:11:34,127
mógłbym zaoferować...

76
00:11:34,753 --> 00:11:36,129
50 centymów.

77
00:11:37,548 --> 00:11:40,676
Ale sezon już prawie się kończy.

78
00:11:40,676 --> 00:11:43,637
Chociaż i tak warte są...

79
00:11:43,720 --> 00:11:45,472
po 20 centymów.

80
00:11:45,889 --> 00:11:46,974
Zgoda?

81
00:11:47,307 --> 00:11:48,642
Tak, zgoda.

82
00:12:03,782 --> 00:12:07,536
Miałeś rację, Galinette.
Hoduj kwiaty.

83
00:12:08,495 --> 00:12:10,664
Czemu to była taka tajemnica?

84
00:12:10,664 --> 00:12:14,334
Chciałem najpierw spróbować,
czy ziemia jest odpowiednia.

85
00:12:14,334 --> 00:12:16,920
Wiedziałem, że jak w końcu zakwitną,
to będziesz pod wrażeniem.

86
00:12:16,920 --> 00:12:20,174
Kwiaty nie zrobiły na mnie wrażenia.

87
00:12:20,174 --> 00:12:22,342
Ale kwiaciarz owszem.

88
00:12:25,262 --> 00:12:27,890
- Ile to będzie kosztować?
- 15 tysięcy.

89
00:12:27,890 --> 00:12:30,601
- Masz je.
- Jesteś zbyt hojny!

90
00:12:30,601 --> 00:12:33,604
Nie tak bardzo.
To nie dla ciebie.

91
00:12:33,604 --> 00:12:38,192
To dla wszystkich Soubeyranów,
tych już pochowanych, i tych przyszłych.

92
00:12:38,192 --> 00:12:41,904
Gdyby miał nos tam, gdzie ogon,
pewnikiem by zdechł!

93
00:12:41,904 --> 00:12:44,072
A tak my zdychamy!

94
00:12:50,996 --> 00:12:53,916
- Jedno mnie martwi.
- Co takiego?

95
00:12:53,916 --> 00:12:55,042
Woda.

96
00:12:55,667 --> 00:12:56,919
Jaka woda?

97
00:12:57,127 --> 00:12:59,546
Sadzonki goździków
ciągną wodę jak gąbka.

98
00:12:59,546 --> 00:13:04,760
Mając 500 sadzonek,
oberwę sobie ręce taskając wodę.

99
00:13:04,760 --> 00:13:06,845
Zainstaluj cysternę z pompą.

100
00:13:06,845 --> 00:13:11,350
500 sadzonek-
- będzie pusta w cztery dni.

101
00:13:11,808 --> 00:13:14,144
To rzeczywiście problem.

102
00:13:18,357 --> 00:13:21,068
Wykopiemy duży zbiornik, żeby...

103
00:13:21,068 --> 00:13:22,903
zbierał deszczówkę.

104
00:13:24,196 --> 00:13:27,574
Może nie padać i przez rok!

105
00:13:28,283 --> 00:13:32,996
Nie, musimy znaleźć pole
z dostępem do wody.

106
00:13:33,705 --> 00:13:35,415
Ciekawe, czy...

107
00:13:35,999 --> 00:13:40,128
A gdyby tak kupić pole Bouffiguea
z jego źródłem...

108
00:13:40,170 --> 00:13:41,672
tam, przy Romarins?

109
00:13:41,713 --> 00:13:43,966
Jest woda w tym źródle?

110
00:13:43,966 --> 00:13:46,593
Ojciec mówił, że wyschło.

111
00:13:48,262 --> 00:13:51,014
Jest w połowie zablokowane.

112
00:13:51,807 --> 00:13:54,726
Za mojej młodości
był tam piękny strumień.

113
00:13:54,726 --> 00:13:59,189
Stary Camoins
hodował tam całe wory warzyw.

114
00:14:00,023 --> 00:14:03,986
Założę się, że udałoby się nam
odblokować je oskardem.

115
00:14:03,986 --> 00:14:06,697
Myślisz, że sprzedałby gospodarstwo?

116
00:14:06,697 --> 00:14:08,615
Domu nie sprzeda.

117
00:14:08,782 --> 00:14:11,702
Ale może pole i źródło.

118
00:14:12,244 --> 00:14:19,501
I tak nic tam nie robi.
Może gdyby mu zaoferować żywą gotówkę...?

119
00:14:31,930 --> 00:14:34,308
Jak się masz, Marius?

120
00:14:35,058 --> 00:14:37,269
Nie twój zasrany interes.

121
00:14:37,269 --> 00:14:41,273
Czemu jesteś taki nieprzyjemny?
Masz do mnie złość?

122
00:14:41,273 --> 00:14:46,195
Ani złości, ani radości.
Nic do ciebie nie mam.

123
00:14:46,195 --> 00:14:51,200
Może ty tak myślisz, ale nie ja,
bo co bym tu inaczej robił.

124
00:14:51,200 --> 00:14:54,953
Pewnie czegoś chcesz,
skoro wspiąłeś się aż tu.

125
00:14:54,953 --> 00:14:58,624
Racja, ale chcę też coś ci dać.

126
00:14:59,958 --> 00:15:02,252
Niczego mi nie trza.

127
00:15:02,544 --> 00:15:05,547
Nawet pogaduszek.
Źle mi działają na nerwy.

128
00:15:05,589 --> 00:15:08,383
Wysłuchaj mnie tylko, Marius.

129
00:15:08,383 --> 00:15:10,385
Jeśli sprzedasz mi swoją gospodarkę...

130
00:15:10,385 --> 00:15:13,805
dom nie, tylko pole i wzgórze...

131
00:15:13,805 --> 00:15:15,474
wymień tylko cenę.

132
00:15:15,474 --> 00:15:19,937
Ale masz tupet!
Myślisz, że sprzedałbym gospodarkę?

133
00:15:19,978 --> 00:15:23,482
Patrz!
To tysiącfrankowe banknoty.

134
00:15:23,732 --> 00:15:28,278
Idź do diabła!
Niech was szlag, Soubeyranowie, parszywe świnie!

135
00:15:28,320 --> 00:15:31,949
Nie wrzeszcz tak,
bo się udławisz.

136
00:15:31,949 --> 00:15:35,911
I nie obrażaj Soubeyranów,
bo tego pożałujesz!

137
00:15:35,911 --> 00:15:37,412
On tylko żartował.

138
00:15:37,454 --> 00:15:40,666
Czego ten półgłówek się wtrąca?

139
00:15:41,291 --> 00:15:45,546
Zaraz zejdę i pokażę wam,
co myślę o Soubeyranach!

140
00:15:45,546 --> 00:15:49,049
Zawszone łachudry!
Świnie! Złodzieje!

141
00:15:49,216 --> 00:15:50,717
Złaź no tu!

142
00:15:54,012 --> 00:15:56,640
Zawszona łajzo!
Chodź tu!

143
00:16:05,149 --> 00:16:06,733
Żeby tylko się nie przekręcił!

144
00:16:06,733 --> 00:16:08,277
A czemu nie?

145
00:16:08,443 --> 00:16:13,323
Zdarza się,
że ktoś spada z drzewa i umiera.

146
00:16:25,377 --> 00:16:27,713
Tyle miejsca
dla moich goździków.

147
00:16:27,713 --> 00:16:31,884
Wielka szkoda.
To byłoby idealne miejsce.

148
00:16:32,217 --> 00:16:36,263
Jeśli się nie obudzi,
jego spadkobiercy sprzedadzą farmę.

149
00:16:36,263 --> 00:16:38,515
Dostalibyśmy ją tanio.

150
00:16:40,017 --> 00:16:45,481
- Chodź, wykończymy go.
- Nie, może ktoś nas widział.

151
00:16:51,445 --> 00:16:52,696
Widzisz, Galinette...?

152
00:16:52,696 --> 00:16:56,325
Nigdy nie trać wiary w Opatrzność.

153
00:17:13,425 --> 00:17:16,470
Czemu nie ogolisz go w łóżku?

154
00:17:16,470 --> 00:17:21,099
Nie golę nikogo, kto leży.
Nawet zmarłego.

155
00:17:23,477 --> 00:17:26,313
A ci gdzie się wybierają?

156
00:17:28,816 --> 00:17:30,776
To tutaj. Widzisz?

157
00:17:32,152 --> 00:17:36,490
Źródło było za figowcem.
Nie oglądaj się!

158
00:17:36,824 --> 00:17:39,910
Stary Camoins wykopał kanał...

159
00:17:40,494 --> 00:17:43,831
prowadzący na skraj tamtego pola.

160
00:17:44,873 --> 00:17:48,627
Woda sama płynęła w dół.
Rozumiesz?

161
00:17:51,004 --> 00:17:52,047
Patrz.

162
00:17:52,422 --> 00:17:56,760
Widzisz nasiąkniętą ziemię
wokół moich stóp?

163
00:17:59,096 --> 00:18:04,518
Woda jest zatamowana, ale tu jest!
Wystarczy tylko...

164
00:18:04,935 --> 00:18:09,314
I pomyśleć, że porzucił
tę kopalnię złota.

165
00:18:15,362 --> 00:18:17,322
Czekajcie! Czekajcie!

166
00:18:17,739 --> 00:18:20,367
Kiedyś, zanim zbzikował...

167
00:18:20,868 --> 00:18:26,123
powiedział: "Strzelba to mój jedyny przyjaciel.
Chcę być pochowany z nią."

168
00:18:26,123 --> 00:18:29,084
Życzenie zmarłego jest święte.

169
00:18:42,181 --> 00:18:45,017
Sprawdziłeś,
czy nie jest naładowana?

170
00:18:45,017 --> 00:18:49,480
Nie pomyślałem o tym.
W tego rodzaju strzelbie trudno to sprawdzić.

171
00:18:49,480 --> 00:18:52,524
Założę się,
że jest załadowana grubym śrutem.

172
00:18:52,524 --> 00:18:56,695
Zawsze taki ładował,
na wypadek spotkania z dzikiem.

173
00:18:56,695 --> 00:18:59,031
To może być niebezpieczne.

174
00:18:59,031 --> 00:19:03,494
Ma lekki spust.
Wystarczy lekki wietrzyk, żeby wypaliła.

175
00:19:03,494 --> 00:19:07,831
- Może ją zabezpieczył?
- O nie, nie on.

176
00:19:21,553 --> 00:19:24,264
- A więc wy dziedziczycie.
- Nie.

177
00:19:24,264 --> 00:19:26,433
Jesteśmy tylko dalekimi kuzynami.

178
00:19:26,433 --> 00:19:28,560
Ale coś dostaniecie.

179
00:19:29,144 --> 00:19:32,731
Nie, wszystko dostanie
jego siostra, Florette.

180
00:19:32,731 --> 00:19:36,819
- Czy ona jeszcze żyje?
- Czemu nie? Jest młodsza od ciebie.

181
00:19:36,819 --> 00:19:39,738
Jej mąż umarł, ale ona żyje.

182
00:19:39,738 --> 00:19:41,198
Co za Florette?

183
00:19:41,198 --> 00:19:44,618
Florette de Berengere,
córka starego Camoinsa.

184
00:19:44,618 --> 00:19:46,078
Bardzo ładna.

185
00:19:46,078 --> 00:19:49,414
Twój wuj znał ją bardzo dobrze.
Prawda, Cesar?

186
00:19:49,414 --> 00:19:52,501
- Gdzie ona jest?
- W Crespin.

187
00:19:52,960 --> 00:19:57,297
Wyszła za Lionela,
który był tam kowalem.

188
00:19:57,464 --> 00:19:59,633
Byłeś na jej weselu?

189
00:19:59,633 --> 00:20:03,929
Nie, wtedy byłem daleko stąd,
w afrykańskim szpitalu wojskowym.

190
00:20:03,929 --> 00:20:05,472
Wróciłem rok później.

191
00:20:05,514 --> 00:20:09,476
Napiszę do niej,
że jej brat zmarł.

192
00:20:09,601 --> 00:20:12,521
Jeśli żyje,
zgłosi się po spadek.

193
00:20:12,521 --> 00:20:14,106
Ona dziedziczy.

194
00:20:14,690 --> 00:20:17,943
- Nie za wiele tego dziedzictwa.
- Nie zgadzam się z tym.

195
00:20:17,943 --> 00:20:21,363
Dom jest ciągle w dobrym stanie.

196
00:20:21,363 --> 00:20:24,408
I pięćdziesiąt drzewek oliwnych,
jeszcze sprzed wojny.

197
00:20:24,408 --> 00:20:26,952
Są chore!
Niedługo umrą!

198
00:20:26,994 --> 00:20:30,038
Wystarczy wzruszyć ziemię
wokół nich oskardem i odżyją.

199
00:20:30,038 --> 00:20:33,250
Jasne, wtedy zdechną uśmiechnięte.

200
00:20:33,250 --> 00:20:35,460
Tam nigdy nie pada.

201
00:20:35,460 --> 00:20:38,380
Słychać burze, widać burze...

202
00:20:38,380 --> 00:20:41,967
ale zanim chmury tam dotrą,
rozdzielają się...

203
00:20:41,967 --> 00:20:44,136
i deszcz pada z drugiej strony.

204
00:20:44,136 --> 00:20:48,515
- Od strony doliny spada kilka kropel.
- Możliwe.

205
00:20:48,515 --> 00:20:53,937
Może jednak nie wiecie,
że na ziemi Bouffiguea jest źródło.

206
00:20:53,937 --> 00:20:57,483
- Było tam małe źródełko.
- Nie, było piękne!

207
00:20:57,483 --> 00:21:01,445
Ojciec mi je pokazywał,
gdy byłem mały.

208
00:21:01,445 --> 00:21:03,739
Wydało mi się wtedy
wielkie jak rzeka.

209
00:21:03,739 --> 00:21:07,284
Albo ty byłeś całkiem mały,
albo trochę wcześniej padał deszcz...

210
00:21:07,284 --> 00:21:11,872
bo gdy ja je widziałem 30 lat temu,
było cienkie jak mój palec.

211
00:21:11,872 --> 00:21:15,250
Czy źródło może tak po prostu zniknąć?

212
00:21:15,250 --> 00:21:17,461
Już ja się znam na źródłach.

213
00:21:17,461 --> 00:21:22,049
Są jak ładne dziewczyny.
Jeśli je zaniedbujesz, to sobie idą.

214
00:21:22,049 --> 00:21:26,428
W zeszłym roku widziałem tam drzewko figowe.
To dowodzi, że jest i woda.

215
00:21:26,428 --> 00:21:29,431
- Tam była woda.
- Ale były młode pędy!

216
00:21:29,431 --> 00:21:33,393
Znasz się na robieniu aperitifów,
ale na źródłach się nie znasz.

217
00:21:33,393 --> 00:21:35,479
Mówię ci, że jest wyschnięte!

218
00:21:35,479 --> 00:21:39,858
Powtarzam, że drzewa są martwe,
a ziemia do niczego!

219
00:21:39,858 --> 00:21:47,741
I jeszcze ci powiem, że nie wziąłbym
tej ziemi, nawet gdybyś mi ją dawał!

220
00:21:53,872 --> 00:21:56,375
Całe wieki nie pisałem.

221
00:21:56,500 --> 00:21:59,962
- Do kogo piszesz?
- Do Grafignette.

222
00:22:00,963 --> 00:22:02,047
Kto to?

223
00:22:03,173 --> 00:22:07,845
Nie znasz jej.
Wyjechała, zanim się urodziłeś.

224
00:22:10,305 --> 00:22:13,892
Gdy chłopcy próbowali ją całować...

225
00:22:14,059 --> 00:22:16,728
drapała ich po gębach...

226
00:22:17,229 --> 00:22:19,314
naostrzonymi pazurkami.

227
00:22:21,608 --> 00:22:25,988
I tym sposobem
skończyła jako stara panna.

228
00:22:27,489 --> 00:22:32,161
Potem poszła do roboty
u księdza w Crespin.

229
00:22:34,037 --> 00:22:37,499
Była najlepszą przyjaciółką Florette.

230
00:22:39,293 --> 00:22:43,422
Będzie mogła
coś mi o niej powiedzieć.

231
00:22:44,089 --> 00:22:46,633
Podjąłem ważną decyzję.

232
00:22:46,967 --> 00:22:50,721
- Pojadę do Crespin zobaczyć się z Florette.
- Nie, nie pojedziesz.

233
00:22:50,721 --> 00:22:56,059
Jeśli się dowie, że chcesz jej ziemi,
potroi cenę.

234
00:22:59,813 --> 00:23:04,234
A jeśli się dowie, że to dla nas,
odmówi.

235
00:23:04,234 --> 00:23:06,987
- Dlaczego?
- Taka już jest.

236
00:23:08,113 --> 00:23:09,990
Co możemy zrobić?

237
00:23:10,616 --> 00:23:11,700
Nic.

238
00:23:14,912 --> 00:23:16,705
Florette nie wróci.

239
00:23:16,705 --> 00:23:19,708
Jako młoda kobieta kochała pieniądze.

240
00:23:19,708 --> 00:23:23,045
Teraz jest pewnie jeszcze gorzej.

241
00:23:24,213 --> 00:23:28,884
Więc sprzeda ziemię,
ale żaden chłop w okolicy jej nie kupi.

242
00:23:28,884 --> 00:23:31,720
I tak mają za dużo ziemi.

243
00:23:31,720 --> 00:23:35,057
- Jakiś obcy może ją kupić.
- Po jaką cholerę?

244
00:23:35,057 --> 00:23:37,976
Żeby sadzić warzywa, czy kwiaty,
jak ja!

245
00:23:37,976 --> 00:23:40,896
- Bez wody?
- Jest przecież źródło.

246
00:23:40,896 --> 00:23:45,609
- A gdyby nie było źródła?
- Ale przecie jest!

247
00:23:47,236 --> 00:23:49,738
Nigdy się nie nauczysz.

248
00:23:50,906 --> 00:23:52,533
Oto mój plan.

249
00:23:53,408 --> 00:23:55,786
I tak jest już w połowie zatkane.

250
00:23:55,786 --> 00:23:59,456
- Jakimś trafem mogłoby się całkiem zatkać.
- Jakim trafem?

251
00:23:59,456 --> 00:24:03,710
Przypuśćmy, że przechodziłbyś tamtędy
z wiadrem cementu.

252
00:24:03,710 --> 00:24:05,921
Spacerujesz sobie,
przewracasz się i... trach!

253
00:24:05,921 --> 00:24:08,590
Twój cement zatyka ujście.

254
00:24:41,665 --> 00:24:42,666
Jest!

255
00:24:50,007 --> 00:24:52,634
Dobry Boże! Ale zimna!

256
00:24:56,471 --> 00:24:58,640
Pośpiesz się, idioto!

257
00:24:58,974 --> 00:25:02,186
Jest otwór!
Podaj mi zatyczkę!

258
00:25:02,853 --> 00:25:04,730
Nie! Tę mniejszą!

259
00:25:06,899 --> 00:25:09,318
Korzeń się tu wepchał.

260
00:25:18,994 --> 00:25:23,081
Wystarczy.
Będę to musiał później wyjąć.

261
00:25:39,139 --> 00:25:41,600
Coś słyszałem.
W domu.

262
00:25:42,768 --> 00:25:47,105
To nie duch Bouffiguea.
To tylko szczury.

263
00:25:51,735 --> 00:25:53,529
"Drogi Cesar..."

264
00:25:54,363 --> 00:25:57,115
Zadziwiasz mnie jak zawsze.

265
00:25:57,366 --> 00:26:01,954
Minęło już trzydzieści wiosen,
a ty piszesz i pytasz mnie o Florette...

266
00:26:01,954 --> 00:26:06,542
a twój list przychodzi
w dniu jej śmierci.

267
00:26:07,584 --> 00:26:10,212
Dopiero co ją pochowałam.

268
00:26:13,215 --> 00:26:16,301
Dlatego nie odpisałam wcześniej.

269
00:26:16,760 --> 00:26:20,097
Nie sądzę,
by zostawiła wiele pieniędzy.

270
00:26:20,097 --> 00:26:23,100
Jej mąż zmarł sześć lat temu...

271
00:26:23,142 --> 00:26:26,937
więc żyła z tego, co jej zostawił.

272
00:26:27,312 --> 00:26:30,899
Zresztą jej syn wszystko odziedziczy.

273
00:26:31,358 --> 00:26:35,821
Nazywa się Jean Cadoret
i musi mieć teraz około 35 lat.

274
00:26:35,821 --> 00:26:40,367
Jest poborcą podatkowym,
ale nie wiem gdzie.

275
00:26:40,742 --> 00:26:43,537
Notariusz z pewnością go odnajdzie.

276
00:26:43,537 --> 00:26:47,624
Poborcę podatkowego
nigdy nie jest trudno odnaleźć.

277
00:26:47,624 --> 00:26:49,376
Jest żonaty...

278
00:26:50,002 --> 00:26:53,630
Lecz, niestety, z Bożej woli...

279
00:26:54,089 --> 00:26:55,591
jest garbusem.

280
00:26:56,466 --> 00:27:01,805
A co, jeśli ktoś z tutejszych
powie mu o źródle?

281
00:27:02,639 --> 00:27:04,475
Mało prawdopodobne.

282
00:27:05,559 --> 00:27:09,813
Tutejsi nie mieszają się
w cudze sprawy.

283
00:27:11,815 --> 00:27:14,318
A po tym,
jak narobiłeś w domu szkód...

284
00:27:14,318 --> 00:27:18,489
każdy chłop
usiadłby tylko i zapłakał.

285
00:27:18,530 --> 00:27:19,781
To prawda!

286
00:27:20,699 --> 00:27:22,034
Sprzeda to.

287
00:27:23,535 --> 00:27:24,536
Sprzeda.

288
00:27:26,538 --> 00:27:31,668
Od pióra nie robią się takie pęcherze,
jak od motyki.

289
00:27:31,668 --> 00:27:38,425
Chłop może dorobić się garba,
ale garbusy rzadko zostają chłopami.

290
00:27:48,560 --> 00:27:50,771
Kto by pomyślał...

291
00:27:51,271 --> 00:27:55,734
że Florette mogłaby
wydać na świat garbusa.

292
00:29:02,593 --> 00:29:04,887
I co o tym myślisz?

293
00:29:04,887 --> 00:29:07,055
Spójrz na te ogromne osty...

294
00:29:07,055 --> 00:29:10,559
drzewka oliwne,
na dziki rozmaryn.

295
00:29:11,143 --> 00:29:14,146
Mój Boże, jak tu pięknie.

296
00:29:14,146 --> 00:29:16,231
A nie mówiłem ci?

297
00:29:16,231 --> 00:29:19,067
Nieprzemijająca, pradawna Prowansja,
raj Zoli!

298
00:29:19,067 --> 00:29:21,945
Piękniej nawet niż w raju!

299
00:30:54,580 --> 00:30:56,874
Spróbujmy ją przesuwać.

300
00:31:03,213 --> 00:31:04,923
Witam wszystkich!

301
00:31:05,299 --> 00:31:06,842
Może pomóc?

302
00:31:07,801 --> 00:31:12,097
A owszem!
Próbujemy ruszyć to z miejsca.

303
00:31:12,306 --> 00:31:15,434
- Bardzo pan uprzejmy.
- Więc do dzieła.

304
00:31:15,434 --> 00:31:17,936
Dziękuję bardzo.
Pan jest z Aubagne?

305
00:31:17,936 --> 00:31:20,647
Jestem z Bastides,
ale mieszkam niedaleko.

306
00:31:20,647 --> 00:31:23,484
Mijaliście mój dom
w drodze pod górę.

307
00:31:23,484 --> 00:31:25,360
Więc jesteśmy sąsiadami.

308
00:31:25,360 --> 00:31:27,946
Tak jakby.
Nazywam się Ugolin Soubeyran.

309
00:31:27,946 --> 00:31:29,740
Bardzo mi miło.

310
00:31:40,042 --> 00:31:44,213
- Do tego trzeba by czterech chłopa!
- Jak to tu postawiliście?

311
00:31:44,213 --> 00:31:47,758
Załadowaliśmy pustą skrzynię,
a potem włożyliśmy narzędzia.

312
00:31:47,758 --> 00:31:50,677
A teraz zrobimy na odwrót.

313
00:32:04,233 --> 00:32:09,905
Mam tu dość narzędzi,
żeby otworzyć mały sklep żelazny.

314
00:32:33,345 --> 00:32:38,851
Pańska żona pięknie śpiewa.
To brzmi nawet lepiej, niż śpiewy w kościele.

315
00:32:38,851 --> 00:32:42,104
Oczarowała wielu słuchaczy.
Śpiewała opery.

316
00:32:42,104 --> 00:32:45,858
- Przed publicznością?
- Oczywiście, w salach koncertowych.

317
00:32:45,858 --> 00:32:49,611
To było wieki temu.
Dzisiaj z mojego głosu niewiele zostało.

318
00:32:49,611 --> 00:32:51,572
Niewiele!?
Kiedyś musiał być niewiarygodny!

319
00:32:51,572 --> 00:32:54,908
Znakomity!
Triumfowała jako Manon.

320
00:32:54,950 --> 00:32:59,413
Dlatego daliśmy
naszej córce na imię Manon.

321
00:33:00,581 --> 00:33:02,166
Piękne miejsce.

322
00:33:02,457 --> 00:33:05,794
Umęczyliśmy się pod górę,
ale było warto.

323
00:33:05,794 --> 00:33:07,588
Niebo na ziemi.

324
00:33:07,588 --> 00:33:10,299
To dlatego
wydzierżawił pan tę starą farmę?

325
00:33:10,299 --> 00:33:13,218
- Nie wydzierżawiłem jej.
- Kupił pan?

326
00:33:13,218 --> 00:33:18,265
Również jej nie kupiłem
lecz to jest mój dom.

327
00:33:20,809 --> 00:33:23,520
Więc pan jest Jean de Florette?

328
00:33:23,520 --> 00:33:27,900
Mam na imię Jean,
a moją matką była Florette.

329
00:33:27,900 --> 00:33:29,985
Ale nazywam się Jean Cadoret.

330
00:33:29,985 --> 00:33:33,739
Gdyby pan urodził się tu,
zwalibyśmy pana Jean de Florette.

331
00:33:33,739 --> 00:33:37,910
Śliczny tytuł dla piosenki,
a nawet dla małej opery!

332
00:33:37,910 --> 00:33:39,703
Znał pan moją matkę?

333
00:33:39,703 --> 00:33:45,792
Nie, ale znałem jej brata Bouffigue.
Byliśmy dobrymi kolegami.

334
00:33:47,503 --> 00:33:52,382
Piję za Matkę Naturę,
za te wonne wzgórza...

335
00:33:52,508 --> 00:33:57,179
za cykady, bryzę,
za stare jak świat skały.

336
00:33:58,555 --> 00:34:00,849
Piję za lazur nieba.

337
00:34:02,935 --> 00:34:04,561
Pańskie zdrowie.

338
00:34:07,648 --> 00:34:10,651
Cholera!
Zawsze mi to robią!

339
00:34:11,276 --> 00:34:12,653
Wrócę jutro.

340
00:34:14,530 --> 00:34:16,240
Przeklęte bestie!

341
00:34:21,411 --> 00:34:25,582
Domyślam się, że przyjechaliście tu
państwo na małe wakacje.

342
00:34:25,582 --> 00:34:28,085
Wakacje, które będą trwały
aż do mojej śmierci.

343
00:34:28,085 --> 00:34:32,464
Będę żył w cieniu tych sosen,
w pokoju i błogości...

344
00:34:32,464 --> 00:34:36,510
aż do kresu
wyznaczonych mi przez Boga dni.

345
00:34:36,510 --> 00:34:40,597
To brzmi bardzo ładnie,
ale skąd pan weźmie wodę?

346
00:34:40,597 --> 00:34:42,891
Mamy przecież cysternę.

347
00:34:44,226 --> 00:34:47,688
Jest mała. Jak nie będzie deszczu,
zostanie pan bez wody.

348
00:34:47,688 --> 00:34:49,648
Dostałem też w spadku źródło.

349
00:34:49,648 --> 00:34:51,150
Źródło? Gdzie?

350
00:34:52,901 --> 00:34:55,487
Jest zaznaczone
na mapie geodezyjnej.

351
00:34:55,487 --> 00:35:00,576
Pokażę panu.
Może będzie pan mógł mi pomóc.

352
00:35:03,829 --> 00:35:07,791
Takie małe kółko to studnia,
albo źródło.

353
00:35:07,791 --> 00:35:09,877
Gdzie jest Rozmarynowa Kępa?

354
00:35:09,877 --> 00:35:10,878
Tutaj.

355
00:35:11,962 --> 00:35:16,133
Źródło jest jakieś dwa kilometry stąd,
przy końcu doliny.

356
00:35:16,133 --> 00:35:17,634
Naszej doliny.

357
00:35:17,926 --> 00:35:21,346
Aaa, już wiem!
To za wzgórzem.

358
00:35:22,181 --> 00:35:24,600
Prowadzi do niego
strome podejście.

359
00:35:24,600 --> 00:35:27,728
Woda jest dobra,
ale strumyk jest szerokości mojego kciuka.

360
00:35:27,728 --> 00:35:29,688
Mam nadzieję,
że to niezbyt daleko.

361
00:35:29,688 --> 00:35:31,982
Jakąś godzinę piechotą.

362
00:35:33,358 --> 00:35:35,944
Trzeba będzie chodzić tam
tylko raz w tygodniu.

363
00:35:35,944 --> 00:35:38,030
To będzie nasz niedzielny spacer!

364
00:35:38,030 --> 00:35:42,618
Piemoncki drwal i jego żona
żyją w grocie.

365
00:35:43,160 --> 00:35:46,705
Ta żona, to ktoś w rodzaju czarownicy.
Zna się na wszystkim.

366
00:35:46,705 --> 00:35:51,376
Są mili, porządni.
Ale jeśli będą przeszkadzać, to się wyniosą.

367
00:35:51,376 --> 00:35:56,381
Boże uchowaj! Skoro są tam szczęśliwi,
nie będę ich wyganiał.

368
00:35:56,381 --> 00:36:00,552
Wybierzemy się tam wkrótce.
Ten problem z wodą to poważna sprawa.

369
00:36:00,552 --> 00:36:02,137
Nie ma pośpiechu.

370
00:36:02,179 --> 00:36:08,185
W tej chwili moja studnia jest pełna, więc możecie
wstępować codziennie po wiadro... czy dwa.

371
00:36:08,227 --> 00:36:11,563
Szczodra oferta,
którą z wdzięcznością przyjmuję!

372
00:36:11,563 --> 00:36:15,943
Zastanawia się pan pewnie,
czemu postanowiłem się tu osiedlić.

373
00:36:15,943 --> 00:36:17,611
Tak, zastanawiam.

374
00:36:18,237 --> 00:36:20,322
Ponieważ uznałem...

375
00:36:22,825 --> 00:36:27,329
że szczęście przyniesie mi
powrót do natury.

376
00:36:28,455 --> 00:36:31,959
Jestem tu, by kultywować autentyzm!

377
00:36:32,501 --> 00:36:33,669
"Antentyzm"?

378
00:36:34,711 --> 00:36:38,841
Tak. Chcę jeść
warzywa z własnego ogrodu...

379
00:36:38,882 --> 00:36:43,220
gromadzić oliwę z moich własnych drzewek,
spożywać jaja moich własnych kur...

380
00:36:43,262 --> 00:36:45,222
i pić wino z własnej winnicy.

381
00:36:45,222 --> 00:36:49,476
To trochę potrwa.
Drzewka oliwne mocno zdziczały.

382
00:36:49,518 --> 00:36:52,104
Potrzebują ze trzech lat kultywacji.

383
00:36:52,104 --> 00:36:55,107
To samo winnica, trzy lata.

384
00:36:55,232 --> 00:36:57,943
A warzywa nie wyrosną bez wody.

385
00:36:57,943 --> 00:36:59,903
Zobaczymy, zobaczymy!

386
00:37:00,112 --> 00:37:04,283
Dzięki spadkowi po mojej
zapobiegliwej matce...

387
00:37:04,283 --> 00:37:08,579
wystarczy mam środków,
by przeżyć trzy lata.

388
00:37:08,579 --> 00:37:10,747
A za trzy lata...

389
00:37:10,747 --> 00:37:14,293
A tymczasem... mamy wielkie plany!

390
00:37:18,881 --> 00:37:22,759
Jeszcze raz dziękuję.
Muszę z miejsca brać się do pracy.

391
00:37:22,759 --> 00:37:26,930
Zauważyłem, że dach
ma dziury w kilku miejscach.

392
00:37:26,930 --> 00:37:31,185
- Życzę powodzenia!
- Zapału nam nie brakuje.

393
00:37:34,229 --> 00:37:36,940
I jakiego rodzaju to człowiek?

394
00:37:36,940 --> 00:37:39,485
Rodzaj garbusa z miasta.

395
00:37:41,403 --> 00:37:44,031
- Mieszczuch?
- Jeszcze jak!

396
00:37:45,199 --> 00:37:49,620
Trzeba uważać.
Może i jest z niego miejski głupek...

397
00:37:49,620 --> 00:37:54,082
ale garbusy
są często sprytniejsze od nas.

398
00:37:54,166 --> 00:37:56,126
Co będzie hodował?

399
00:37:56,126 --> 00:37:59,630
"Antentyzm"!
Będzie hodował "antentyzm", wszędzie!

400
00:37:59,630 --> 00:38:01,340
Co to takiego?

401
00:38:01,507 --> 00:38:04,510
Pewnie jakieś rośliny,
co rosną w książkach.

402
00:38:04,510 --> 00:38:07,596
"Trzeba być nowoczesnym", mówił.

403
00:38:08,388 --> 00:38:10,682
Pewnie wspomniał o rutynie.

404
00:38:10,682 --> 00:38:11,850
A owszem.

405
00:38:12,226 --> 00:38:13,936
Co to takiego?

406
00:38:14,728 --> 00:38:16,939
Takie miastowe słówko.

407
00:38:16,939 --> 00:38:19,942
Znaczy, że to,
czego uczyli nas ojcowie...

408
00:38:19,942 --> 00:38:22,069
to kupa bzdur...

409
00:38:23,278 --> 00:38:25,864
i musimy być nowocześni.

410
00:38:30,369 --> 00:38:32,538
Zwyczajna kupa łajna.

411
00:38:33,288 --> 00:38:37,459
Wspomniał o trzech latach.
To katastrofa.

412
00:38:40,796 --> 00:38:43,841
Nie oczekuj zawsze najgorszego.

413
00:38:44,132 --> 00:38:49,388
Chociaż Anglade, czy Casimir,
jego dalecy kuzyni...

414
00:38:50,097 --> 00:38:53,100
mogą mu powiedzieć o źródle.

415
00:38:53,308 --> 00:38:55,602
To byłaby już poważna sprawa.

416
00:38:55,602 --> 00:39:00,732
Nie, matka ostrzegała go,
by unikał ludzi z Bastides.

417
00:39:00,732 --> 00:39:02,818
Chleb będzie kupował w Ruissatel...

418
00:39:02,818 --> 00:39:05,320
i nikt może się nie dowiedzieć,
że jest z Crespin.

419
00:39:05,320 --> 00:39:07,948
Ale my wszystkim powiemy.

420
00:39:08,448 --> 00:39:12,411
Powiemy, że człowiek z Crespin
kupił farmę...

421
00:39:12,411 --> 00:39:16,331
ale nie wspomnimy słówkiem o Florette.

422
00:39:16,498 --> 00:39:21,712
Tymczasem bądź miły,
pomagaj mu, pożyczaj mojego muła.

423
00:39:21,712 --> 00:39:24,631
I podlizuj się jego żonie.

424
00:39:25,591 --> 00:39:29,970
Garść migdałów,
dwa drozdy, koszyk fig...

425
00:39:30,471 --> 00:39:36,018
żeby, jak będzie odchodził,
sprzedał farmę tobie, nie komuś innemu.

426
00:39:36,018 --> 00:39:42,691
Powiedziałem mu, że mogą brać co dzień
wiadro wody z mojej studni.

427
00:39:42,691 --> 00:39:44,526
Ale nie dlatego.

428
00:39:45,903 --> 00:39:47,571
A dlaczegóż to?

429
00:39:47,571 --> 00:39:51,658
Zatkanie źródła to nie zbrodnia.
To dla moich goździków.

430
00:39:51,658 --> 00:39:55,204
Ale jeśli będą pić wodę z cysterny,
wszyscy umrą, cała trójka.

431
00:39:55,204 --> 00:39:58,415
Zawsze miałbym ich na sumieniu.

432
00:39:58,540 --> 00:40:02,085
Jesteś taki,
jak twoja biedna matka.

433
00:40:02,085 --> 00:40:03,754
Ale dobrze zrobiłeś.

434
00:40:03,754 --> 00:40:05,923
Spróbuję go zniechęcić.

435
00:40:05,923 --> 00:40:08,425
Będę mówił,
że ziemia wyjałowiała...

436
00:40:08,425 --> 00:40:11,553
koniki polne zjedzą zbiory,
że nigdy nie pada...

437
00:40:11,553 --> 00:40:12,554
Przestań!

438
00:40:12,805 --> 00:40:18,435
Będziesz mówił, że "antentyzm"
to świetny pomysł, że często pada...

439
00:40:18,435 --> 00:40:23,232
a on powinien zacząć
realizować swój pomysł natychmiast.

440
00:40:23,232 --> 00:40:25,317
Zapamiętaj sobie, że zawsze łatwiej...

441
00:40:25,317 --> 00:40:29,488
pchać coś z górki, niż pod górkę.

442
00:40:30,030 --> 00:40:35,369
Więc pchaj go w stronę,
w którą sam się stacza.

443
00:41:01,395 --> 00:41:05,983
Witam sąsiada. Jak pan widzi,
przyszedłem skorzystać z pańskiej hojnej oferty.

444
00:41:05,983 --> 00:41:08,318
Proszę się obsłużyć.

445
00:41:08,402 --> 00:41:10,445
Podziwiałem krajobraz.

446
00:41:11,405 --> 00:41:14,950
Na krajobrazach to ja się nie wyznaję.

447
00:41:14,950 --> 00:41:16,201
Jest piękny.

448
00:41:16,201 --> 00:41:19,955
Jest wielki. Widać od razu,
jaka będzie pogoda.

449
00:41:19,955 --> 00:41:21,206
To prawda.

450
00:41:23,292 --> 00:41:26,837
Chodźmy, pokażę panu co i jak.

451
00:41:27,671 --> 00:41:32,176
Trzeba zrobić tak, bo inaczej
wiadro będzie pływać i wyciągnie je pan puste.

452
00:41:32,176 --> 00:41:35,053
A tak utonie, rozumie pan?

453
00:41:44,813 --> 00:41:46,440
Jak tam dach?

454
00:41:46,482 --> 00:41:50,027
Zabrakło mi paru dachówek.
Zapomniałem zamówić.

455
00:41:50,027 --> 00:41:53,989
Niestety będą nowe.
To popsuje cały efekt.

456
00:41:53,989 --> 00:41:57,659
- Na dachu nikt tego nie zauważy.
- A jednak...

457
00:41:57,659 --> 00:42:02,331
Proszę się obsłużyć.
Mam coś do zrobienia przy sadzonkach.

458
00:42:02,331 --> 00:42:04,041
Stokrotne dzięki!

459
00:42:42,704 --> 00:42:44,081
Znowu meble?

460
00:42:46,333 --> 00:42:49,044
Nie wiem, czy dam radę!

461
00:42:50,087 --> 00:42:52,714
500 kilo rur i siatki na ogrodzenie.

462
00:42:52,714 --> 00:42:55,175
- Jakich rur?
- Betonowych.

463
00:42:55,509 --> 00:42:57,803
- Dużych?
- Jeszcze jak!

464
00:42:57,803 --> 00:43:00,848
- Ile tych rur?
- Ze czterdzieści metrów.

465
00:43:00,848 --> 00:43:03,392
- Po co?
- Zwykle są do wody.

466
00:43:03,392 --> 00:43:04,852
Tu nie ma wody!

467
00:43:04,852 --> 00:43:09,231
Może będzie nimi
spuszczał z góry deszczówkę do cysterny.

468
00:43:09,231 --> 00:43:12,651
- Tak powiedział?
- Nic nie powiedział. Jest też pompa.

469
00:43:12,651 --> 00:43:18,240
- Co będzie pompował?
- Nie wiem, i guzik mnie to obchodzi!

470
00:43:18,240 --> 00:43:22,286
Co on będzie robił
z tym ogrodzeniem?

471
00:43:25,205 --> 00:43:26,665
Gotowe, tato!

472
00:43:48,937 --> 00:43:51,315
Widzi pan te dachówki?

473
00:43:51,315 --> 00:43:54,443
- Do czego one panu?
- Są dla pana!

474
00:43:54,443 --> 00:43:56,361
Mam je od lat!

475
00:43:57,070 --> 00:44:00,282
Pomyślałem sobie: "Będzie szczęśliwy".

476
00:44:00,282 --> 00:44:06,288
Wielkie dzięki. To już druga przysługa,
zapamiętam to sobie.

477
00:44:07,539 --> 00:44:11,084
Myślałem o pańskim kłopocie z wodą.

478
00:44:11,084 --> 00:44:14,213
Z cysterny można trochę podlać...

479
00:44:14,213 --> 00:44:17,841
ale to za mało,
i szybko się skończy.

480
00:44:17,841 --> 00:44:20,552
Gdy pada deszcz,
na drodze jest pełno wody.

481
00:44:20,552 --> 00:44:24,723
Gdyby miał pan rury,
takie duże, betonowe...

482
00:44:24,723 --> 00:44:29,686
mógłby pan ułożyć rurociąg,
by napełniać cysternę.

483
00:44:29,686 --> 00:44:31,396
Znakomity pomysł.

484
00:44:32,189 --> 00:44:36,068
Tak się składa,
że mam takie rury.

485
00:44:38,320 --> 00:44:41,949
Na co one panu?
I tyle siatki?

486
00:44:43,033 --> 00:44:45,118
To wielka tajemnica.

487
00:44:46,245 --> 00:44:47,871
Nowe ogrodzenie?

488
00:44:47,913 --> 00:44:49,998
Tak, ale specjalne.

489
00:44:51,083 --> 00:44:55,587
- Będzie sięgało pół metra pod ziemię.
- Żeby trzymać króliki z daleka?

490
00:44:55,587 --> 00:45:00,634
Ciepło! Żeby zatrzymać króliki,
ale nie z daleka.

491
00:45:00,884 --> 00:45:02,261
Nie pojmuję.

492
00:45:03,804 --> 00:45:08,600
Najpierw zasadzę trochę porów,
pomidorów, ziemniaków, trybuli.

493
00:45:08,600 --> 00:45:11,019
To godzina roboty dziennie.

494
00:45:11,019 --> 00:45:13,605
- Ogród warzywny?
- Właśnie.

495
00:45:16,775 --> 00:45:21,446
A potem wysieję
jakąś wysokoplenną roślinę...

496
00:45:21,488 --> 00:45:25,325
nadającą się
do hodowli królików na duża skalę.

497
00:45:25,325 --> 00:45:28,787
Dużą skalę?
Znaczy się: duże króle?

498
00:45:28,787 --> 00:45:34,001
Chodzi nam o sto królików miesięcznie,
może tysiąc.

499
00:45:34,001 --> 00:45:39,131
No nie, Aimee, nie wypuszczajmy się lepiej
poza granice rozsądku.

500
00:45:39,131 --> 00:45:41,884
Przynieś mi mój podręcznik.

501
00:45:42,885 --> 00:45:45,721
Hoduje pan króliki, prawda?

502
00:45:46,221 --> 00:45:49,266
Mam sześć,
a mój wuj trzydzieści.

503
00:45:49,266 --> 00:45:50,642
Mimo to...

504
00:45:51,435 --> 00:45:55,731
z pewnością nie zdaje pan sobie sprawy,
jak płodne są te gryzonie.

505
00:45:55,731 --> 00:45:57,900
O tu, proszę przeczytać.

506
00:45:57,900 --> 00:46:02,321
Umiem czytać,
ale z liczbami gorzej mi idzie.

507
00:46:02,321 --> 00:46:06,700
Ja sobie radzę. To oznacza,
że zaczynając z jedną parą królików...

508
00:46:06,700 --> 00:46:09,620
nowoczesny hodowca
po trzech latach może uzyskiwać...

509
00:46:09,620 --> 00:46:13,165
wydajność rzędu 500 sztuk miesięcznie.

510
00:46:13,165 --> 00:46:16,627
Lecz ten ekspert ostrzega też,
że przekroczenie pogłowia rzędu 5000 sztuk...

511
00:46:16,627 --> 00:46:18,712
oznaczałoby zagrożenie
dla zdrowia publicznego.

512
00:46:18,712 --> 00:46:21,507
Z tysiącem samców,
i pięcioma tysiącami samic...

513
00:46:21,507 --> 00:46:26,053
hodowca mógłby wywołać kataklizm,
otrzymując 30 tysięcy królików w pierwszym...

514
00:46:26,053 --> 00:46:30,307
a nawet dwa miliony po dziesięciu miesiącach!

515
00:46:30,307 --> 00:46:35,854
Cała prowincja, a może i cały kraj
zostałby nawiedzony przez klęskę głodu!

516
00:46:35,854 --> 00:46:39,566
- Naprawdę?
- Opowiedz panu o Australii!

517
00:46:39,817 --> 00:46:42,945
Ten nieszczęsny kontynent,
14 razy większy od Francji...

518
00:46:42,945 --> 00:46:46,573
omalże nie zginął
przez jedną parę przywiezionych tam królików.

519
00:46:46,573 --> 00:46:50,077
Te gryzonie zostawiły gołą ziemię
na ogromnych połaciach pól i prerii!

520
00:46:50,077 --> 00:46:54,331
Musiano zbudować
24 tysiące kilometrów ogrodzenia pod napięciem...

521
00:46:54,331 --> 00:46:56,750
i wybić miliony sztuk.

522
00:46:58,502 --> 00:47:01,672
Planuje pan tutaj coś takiego?

523
00:47:01,755 --> 00:47:03,757
Oczywiście, że nie.

524
00:47:04,258 --> 00:47:08,846
Sądzę, że australijski klimat
wzmógł kolosalnie ich płodność.

525
00:47:08,846 --> 00:47:13,058
Dzięki Bogu!
Więc pański cel to 500 sztuk miesięcznie?

526
00:47:13,058 --> 00:47:14,059
Nie!

527
00:47:15,144 --> 00:47:16,770
Zawsze jestem za umiarkowaniem.

528
00:47:16,812 --> 00:47:19,690
Zadowolę się czwartą częścią.

529
00:47:20,232 --> 00:47:24,278
Liczę, że za dwa lata
osiągnę produkcję 150 sztuk miesięcznie.

530
00:47:24,319 --> 00:47:26,488
Nie więcej, to będzie w sam raz.

531
00:47:26,488 --> 00:47:28,115
Brzmi sensownie.

532
00:47:29,533 --> 00:47:34,621
Tylko, że czyszczenie klatek
będzie sporym problemem.

533
00:47:35,205 --> 00:47:39,334
- To nie będzie żaden problem!
- Jak to?

534
00:47:41,336 --> 00:47:45,591
Chcę widzieć moje króliki
biegające i skaczące!

535
00:47:45,632 --> 00:47:49,678
Będę je hodował nowocześnie...
pod gołym niebem.

536
00:47:49,678 --> 00:47:51,346
A co z lisami?

537
00:47:51,346 --> 00:47:55,934
Zapomina pan o ogrodzeniu...
wysokie na dwa metry, z galwanizowanego żelaza!

538
00:47:55,934 --> 00:47:59,271
Dwumetrowe ogrodzenie
nie zatrzyma lisa. Nigdy w życiu!

539
00:47:59,313 --> 00:48:01,273
Chociaż galwanizowane żelazo może tak.

540
00:48:01,273 --> 00:48:04,526
Dlatego zbuduję królikom nory...

541
00:48:06,695 --> 00:48:10,032
ze specjalnymi wejściami
z betonowych rur.

542
00:48:10,032 --> 00:48:13,160
Królik wejdzie, ale nie lis.

543
00:48:15,037 --> 00:48:16,747
Znakomity pomysł!

544
00:48:18,707 --> 00:48:21,877
Co będą jadły pańskie króliki?

545
00:48:25,297 --> 00:48:30,093
- Oto odpowiedź.
- Będzie je pan karmił zapałkami?

546
00:48:38,018 --> 00:48:39,603
Nasiona arbuza?

547
00:48:41,480 --> 00:48:45,526
- Czy to jest ten "antentyzm"?
- Autentyzm? Oczywiście, że tak.

548
00:48:45,526 --> 00:48:49,655
To najprawdziwsze
nasiona azjatyckiej dyni.

549
00:48:49,863 --> 00:48:56,328
Ta roślina rośnie tak szybko,
jak wąż wyskakujący z jamy, by ukąsić.

550
00:48:56,328 --> 00:48:58,705
W tropikach, po deszczu...

551
00:48:58,705 --> 00:49:03,710
to pnącze potrafi urosnąć
nawet siedemdziesiąt centymetrów w ciągu dnia!

552
00:49:03,710 --> 00:49:07,130
Nie żyjemy oczywiście w tropikach.

553
00:49:07,464 --> 00:49:10,425
- Dzięki Bogu.
- I nie ma tu pory deszczowej.

554
00:49:10,425 --> 00:49:12,219
Opierając się...

555
00:49:12,219 --> 00:49:17,850
na statystykach dotyczących pogody
z ostatnich 50 lat powinniśmy mieć...

556
00:49:17,850 --> 00:49:22,020
sześć dni deszczowych w kwietniu,
pięć w maju, cztery w czerwcu...

557
00:49:22,020 --> 00:49:25,566
dwa w lipcu i trzy w sierpniu.

558
00:49:26,066 --> 00:49:29,194
- To oczywiście średnia.
- To by się zgadzało, mniej więcej.

559
00:49:29,194 --> 00:49:32,239
Ponieważ ulewy są raczej sporadyczne...

560
00:49:32,239 --> 00:49:36,451
nie możemy się spodziewać,
że ta roślina będzie rosła w maksymalnym tempie.

561
00:49:36,451 --> 00:49:41,123
Szacując ostrożnie, spodziewam się
jakichś 15 cm przyrostu miesięcznie.

562
00:49:41,123 --> 00:49:44,668
I dobrze! Miałby pan kłopot,
gdyby rosła szybciej.

563
00:49:44,668 --> 00:49:49,173
Musiałby pan zbierać swojego kabaczka
pod samym miastem.

564
00:49:49,173 --> 00:49:50,507
Słuszna uwaga.

565
00:49:50,507 --> 00:49:54,595
Liczę, że każda sadzonka
da jakieś 50 kilogramów karmy.

566
00:49:54,595 --> 00:49:58,891
Nieźle, ale ma pan
tylko cztery nasiona.

567
00:49:59,308 --> 00:50:02,019
Trudno je dostać.
Na razie mam cztery.

568
00:50:02,019 --> 00:50:08,609
Ale za sześć miesięcy
będę zmuszony powstrzymywać ich rozmnażanie.

569
00:50:08,901 --> 00:50:14,031
A co, jeśli pańskie króliki
i kabaczek wyrwą się spod kontroli?

570
00:50:14,031 --> 00:50:18,076
Będziemy bogaci! Musi nam się udać,
albo los skarze nas...

571
00:50:18,076 --> 00:50:21,955
na powrót do piekła życia miejskiego!

572
00:50:45,270 --> 00:50:47,773
- I jak?
- Mam dobre wieści, i złe.

573
00:50:47,773 --> 00:50:52,569
Chce hodować króliki pod gołym niebem,
wewnątrz ogrodzenia.

574
00:50:52,569 --> 00:50:55,197
Króliki? Według podręcznika?

575
00:50:56,114 --> 00:50:58,700
Tak, z książki. Tam pisze,
że jak się zacznie z parą...

576
00:50:58,700 --> 00:51:01,286
po pół roku będzie ich tysiąc.

577
00:51:01,286 --> 00:51:03,914
A jak ciągle będą się rozmnażać,
to koniec świata!

578
00:51:03,914 --> 00:51:07,042
Tak objadły do goła Australię.

579
00:51:08,085 --> 00:51:10,003
Tu nie Australia.

580
00:51:10,254 --> 00:51:13,799
Łatwo mnożyć króliki na papierze.

581
00:51:16,426 --> 00:51:20,472
Chce się zatrzymać
przy 150 miesięcznie.

582
00:51:21,723 --> 00:51:22,724
150!

583
00:51:24,017 --> 00:51:25,018
Pięknie.

584
00:51:26,228 --> 00:51:29,106
Wznoszę toast za przegranych!

585
00:51:30,440 --> 00:51:32,401
Ten facet wydzierżawił farmę?

586
00:51:32,401 --> 00:51:35,487
Nie. Powiedział, że ją kupił.

587
00:51:35,737 --> 00:51:39,408
- Jest rolnikiem?
- Nie, jest garbusem.

588
00:51:41,994 --> 00:51:44,037
Gdzie kupuje chleb?

589
00:51:44,079 --> 00:51:46,165
Wszystko kupuje w Ruissatel.

590
00:51:46,165 --> 00:51:49,877
Myśli, że sypię truciznę do chleba?

591
00:51:50,544 --> 00:51:53,881
Nie, unika miasteczka.
Jest z Crespin.

592
00:51:53,881 --> 00:51:55,132
Z Crespin?

593
00:51:55,257 --> 00:51:58,010
Nie ma się czym chwalić!

594
00:51:58,051 --> 00:52:01,180
Bzdury!
Ludziska z Crespin nie są złe!

595
00:52:01,180 --> 00:52:02,556
Większość jest.

596
00:52:02,556 --> 00:52:06,101
- Co robił?
- Był poborcą podatkowym.

597
00:52:06,185 --> 00:52:09,021
Może podniesie nam podatki!

598
00:52:09,021 --> 00:52:10,481
Na długo zostaje?

599
00:52:10,481 --> 00:52:13,901
Nie wiem. W każdym razie
naprawia dom.

600
00:52:13,901 --> 00:52:16,737
- Sam?
- Taa, w rękawiczkach.

601
00:52:17,779 --> 00:52:19,406
To ci rolnik!

602
00:52:19,656 --> 00:52:23,285
Garbus z Crespin
ukrywający się na wzgórzu... śmierdząca sprawa.

603
00:52:23,285 --> 00:52:26,205
Zostawcie go w spokoju,
a nie będzie nam wadził.

604
00:52:26,205 --> 00:52:32,377
- Może to szpieg!
- I co miałby szpiegować, twoją ciecierzycę?

605
00:52:39,802 --> 00:52:43,555
A potem powiada: "Dobry Bóg
zesłał nam ofiarę losu!"

606
00:52:43,555 --> 00:52:45,557
Za sześć miesięcy
już go tu nie będzie.

607
00:52:45,557 --> 00:52:47,851
Zarzekał się, że musi mu się udać
w ciągu trzech lat.

608
00:52:47,851 --> 00:52:49,812
Łatwiej powiedzieć niż zrobić.

609
00:52:49,812 --> 00:52:52,022
Ale to znaczy, że ma pieniądze.

610
00:52:52,022 --> 00:52:56,068
Odziedziczone pieniądze
wypalają dziurę w kieszeni.

611
00:52:56,068 --> 00:53:00,572
Za pół roku będzie spłukany,
a my wykupimy go za bezcen.

612
00:53:00,572 --> 00:53:04,535
A tymczasem popatrzymy sobie na jego boje
z tą jego chińską dynią...

613
00:53:04,535 --> 00:53:06,745
i królikami-gigantami!

614
00:53:08,789 --> 00:53:12,876
Mmm! Jak pachnie,
pewnie piecze gołąbka!

615
00:54:20,360 --> 00:54:22,863
Oby nie znalazł źródła.

616
00:54:27,451 --> 00:54:29,578
Powinniśmy mu pomóc.

617
00:54:37,252 --> 00:54:42,049
- Witam sąsiada!
- Dobry, panie Jean! Witam panią!

618
00:54:43,050 --> 00:54:44,218
Jak leci?

619
00:54:48,472 --> 00:54:50,641
Cóż to za machina?

620
00:54:51,600 --> 00:54:53,352
Pańską motyką...

621
00:54:53,894 --> 00:54:57,314
będzie pan stukał
ze trzy miesiące...

622
00:54:57,314 --> 00:55:01,985
a z moim pługiem
skończy pan w trzy dni.

623
00:55:06,698 --> 00:55:07,699
Aimee.

624
00:55:08,700 --> 00:55:12,162
Niebo odpowiada
na nasze modlitwy!

625
00:55:41,108 --> 00:55:43,110
To z jego pola.

626
00:55:58,375 --> 00:56:01,170
Najlepsza ziemia w regionie.

627
00:56:01,170 --> 00:56:04,006
Można by nią płacić zamiast złotem!

628
00:56:04,006 --> 00:56:07,676
Taka żyzna ziemia!
To mnie dobija!

629
00:56:11,096 --> 00:56:13,557
Dobry z niego człowiek.

630
00:56:15,559 --> 00:56:17,561
Ja go nie lubię.

631
00:56:17,561 --> 00:56:19,396
Bo jest brzydki?

632
00:56:20,272 --> 00:56:22,357
Manon boi się go.

633
00:56:22,858 --> 00:56:27,029
Manon, dziwi mnie,
że nie lubisz tego miłego pana.

634
00:56:27,029 --> 00:56:29,740
Jest szpetny.
Wygląda jak ropucha.

635
00:56:29,740 --> 00:56:32,159
To twoje myśli są szpetne.

636
00:56:32,159 --> 00:56:36,747
Szpetna powłoka często skrywa
najczystszą duszę.

637
00:56:40,709 --> 00:56:41,710
Spójrzcie!

638
00:57:10,989 --> 00:57:12,533
Podejdź, Manon.

639
00:57:17,454 --> 00:57:19,414
Dostaniesz ważne zadanie.

640
00:57:19,414 --> 00:57:24,586
Będziesz dokładnie podlewała
te roślinki raz dziennie.

641
00:57:55,659 --> 00:57:59,037
Galinette, to jedna, wielka kpina.

642
00:57:59,830 --> 00:58:03,375
Posadził pomidory
z północnej strony.

643
00:58:03,375 --> 00:58:06,879
Nawet jeśli obrodzą,
z pewnością nie dojrzeją.

644
00:58:06,920 --> 00:58:10,132
Wpychał swoją ciecierzycę
głęboko pod ziemię patykiem.

645
00:58:10,132 --> 00:58:12,968
Nie wyrośnie im
nawet jedna główka sałaty.

646
00:58:12,968 --> 00:58:17,139
Posadził cebulę
tuż pod drzewkiem oliwnym!

647
00:58:19,391 --> 00:58:22,644
A ziemniaki posadził za płytko.

648
00:58:23,145 --> 00:58:26,398
Właściwie to ich nie sadził,
tylko je wrzucał!

649
00:58:26,398 --> 00:58:31,403
Będą rosły kępami,
jak sierść na parszywym psie!

650
00:58:37,117 --> 00:58:43,165
Jeśli ten pomyleniec myśli,
że tak wykarmi swoją rodzinę...

651
00:58:45,584 --> 00:58:49,755
Gdy patrzę na niego,
to chce mi się śmiać...

652
00:58:49,755 --> 00:58:52,841
a równocześnie pęka mi serce.

653
00:58:53,175 --> 00:58:56,303
Czuję, że chciałbym mu pokazać,
jak to należy zrobić.

654
00:58:56,303 --> 00:58:58,597
Niech sobie robi po swojemu.

655
00:58:58,597 --> 00:59:03,393
To kiepskie sposoby,
ale tym lepiej dla nas.

656
00:59:09,817 --> 00:59:12,319
Wybieracie się na piknik?

657
00:59:12,319 --> 00:59:15,322
Idziemy po wodę do picia
do źródła Plantiera.

658
00:59:15,322 --> 00:59:18,867
Nasza cysterna jest pusta,
a nie chcemy nadużywać pańskiej uprzejmości.

659
00:59:18,867 --> 00:59:21,662
Moja też robi się pusta.

660
00:59:21,912 --> 00:59:24,206
Czuję, że tej nocy
spadnie deszcz.

661
00:59:24,206 --> 00:59:26,500
Jak to? Ma pan reumatyzm?

662
00:59:26,500 --> 00:59:28,252
Na szczęście, nie!

663
00:59:28,252 --> 00:59:32,422
Ale w maju mieliśmy tylko
trzy deszczowe dni zamiast sześciu.

664
00:59:32,422 --> 00:59:37,636
Więc z czerwcowymi dwoma
należy się nam 5 dni deszczu.

665
00:59:37,636 --> 00:59:42,307
Niebiosa mają 48 godzin,
by wyrównać rachunki.

666
00:59:44,101 --> 00:59:45,978
Jaka jest najkrótsza droga?

667
00:59:45,978 --> 00:59:48,897
Lepiej wybierzcie najłatwiejszą.

668
00:59:50,691 --> 00:59:53,902
Idźcie w dół doliną,
ale przed miasteczkiem...

669
00:59:53,902 --> 00:59:58,198
skręćcie w prawo
a potem drogą do groty.

670
00:59:58,198 --> 01:00:00,576
Dziękujemy! Do wieczora.

671
01:00:39,615 --> 01:00:41,033
Jak pięknie!

672
01:00:48,707 --> 01:00:51,460
Jesteśmy nowymi właścicielami.

673
01:00:53,170 --> 01:00:55,297
Przyszliśmy po wodę.

674
01:01:06,767 --> 01:01:08,769
Nie martw się.
Przyszli po wodę.

675
01:01:08,769 --> 01:01:10,729
Nie wyrzucają nas.

676
01:01:32,751 --> 01:01:35,420
Niech Bóg pana błogosławi!

677
01:02:27,723 --> 01:02:32,936
Gdyby to źródło było bliżej,
byłoby po kłopocie.

678
01:02:36,482 --> 01:02:40,486
Miejmy wiarę
w statystykę i Opatrzność.

679
01:03:26,365 --> 01:03:30,035
Idę do Aubagne.
Przywieźć panu coś?

680
01:03:30,035 --> 01:03:33,956
Nie, dziękuję!
Kupi pan więcej nasion?

681
01:03:34,706 --> 01:03:38,669
Coś więcej!
Jadę po moje reproduktory!

682
01:03:39,086 --> 01:03:41,171
Proszę przyjść wieczorem
obejrzeć je.

683
01:03:41,171 --> 01:03:44,633
Z chęcią obejrzę
pańskie pierwsze króliki!

684
01:03:44,633 --> 01:03:47,219
Przyniosę ślimaki
dla pańskiej małżonki.

685
01:03:47,219 --> 01:03:49,179
Zatem do wieczora!

686
01:04:05,195 --> 01:04:10,325
Wybrałem młode samice,
które jeszcze się nie kociły.

687
01:04:10,325 --> 01:04:13,370
To istotne dla nowej hodowli.

688
01:04:14,413 --> 01:04:16,206
A teraz samiec.

689
01:04:19,418 --> 01:04:21,587
Manon, zamknij drzwi!

690
01:04:21,837 --> 01:04:24,631
To niewiarygodnie silne zwierzę.
Jeszcze by nam uciekł.

691
01:04:24,631 --> 01:04:27,676
Bez obaw, mnie nie ucieknie.

692
01:04:28,594 --> 01:04:31,513
Matko Święta!
Co to takiego?

693
01:04:31,513 --> 01:04:35,726
Coś pomiędzy
królikiem-gigantem a baranem.

694
01:04:38,187 --> 01:04:40,898
Nigdy nie widziałem czegoś podobnego!

695
01:04:40,898 --> 01:04:45,194
Ma sierść jak pies,
a uszy jak osioł!

696
01:04:46,028 --> 01:04:48,780
- Drogi był?
- Bardzo drogi!

697
01:04:49,781 --> 01:04:51,283
A to dziwo!

698
01:04:51,450 --> 01:04:54,786
To reproduktor.
Nie jest młody, ale bardzo jurny.

699
01:04:54,786 --> 01:04:56,955
Wygląda na zawziętego.

700
01:04:56,955 --> 01:05:01,084
Założę się,
że dałby radę befsztykowi!

701
01:05:07,174 --> 01:05:09,927
Na pewno dał się nabrać!

702
01:05:11,345 --> 01:05:15,098
Jak niby nazywa się ta nowa rasa?

703
01:05:15,098 --> 01:05:16,099
Romarins.

704
01:05:28,153 --> 01:05:33,200
Idź, mój stary,
zrób nam śliczne, małe króliczki!

705
01:05:42,626 --> 01:05:46,255
Będziesz założycielem
rasy Romarins.

706
01:06:03,897 --> 01:06:06,650
Niewiele zostało ze spadku.

707
01:06:10,279 --> 01:06:13,407
Ale z pewnością
wyjdziemy na prostą.

708
01:06:13,407 --> 01:06:17,661
Rachunki popłacone,
najgorsze mamy za sobą.

709
01:06:27,212 --> 01:06:31,300
Chcę, żebyś zarządzała
1123 frankami, które zostały.

710
01:06:31,300 --> 01:06:34,303
Powinno nam starczyć na rok.

711
01:06:35,262 --> 01:06:39,933
Za trzy miesiące mam nadzieję
zacząć sprzedawać nasze króliki.

712
01:06:39,933 --> 01:06:43,687
Jeśli to będzie konieczne,
mogę sprzedać mój naszyjnik.

713
01:06:43,687 --> 01:06:48,817
- Podobno wart był 10 tysięcy.
- Sprzedać twój naszyjnik? Nigdy.

714
01:06:48,817 --> 01:06:51,487
Prędzej będę chodził boso!

715
01:08:06,895 --> 01:08:08,605
Sąsiedzi Ugolina.

716
01:08:08,897 --> 01:08:11,316
Ma się za ważniaka!

717
01:08:41,013 --> 01:08:43,807
Trzeba było celować w garb.

718
01:08:43,807 --> 01:08:46,185
To nie jest śmieszne.

719
01:10:21,488 --> 01:10:24,408
Idź sobie! Jesteś za mały.

720
01:10:31,790 --> 01:10:34,084
O, ten jest duży!

721
01:10:38,464 --> 01:10:41,467
Jaki piękny! Prawdziwy Romarin!

722
01:11:07,868 --> 01:11:08,869
Ile?

723
01:12:02,798 --> 01:12:04,842
Ani myśli przestać.

724
01:12:06,051 --> 01:12:11,223
Dość dla mojej winnicy,
ale nie dla jego warzyw.

725
01:12:16,353 --> 01:12:17,563
Co myślę?

726
01:12:19,815 --> 01:12:22,359
Myślę, że to katastrofa.

727
01:12:28,365 --> 01:12:29,366
Woda!

728
01:12:54,516 --> 01:12:59,771
"Na Wniebowstąpienie deszcz-
- twoje zbiory idą precz."

729
01:13:14,745 --> 01:13:16,914
Przestań się martwić.

730
01:13:17,456 --> 01:13:20,375
Zapamiętaj sobie, mokra wiosna...

731
01:13:20,375 --> 01:13:23,212
wróży gorące, suche lato.

732
01:13:24,546 --> 01:13:29,218
W lipcu jego zielony ogród
będzie żółty jak dojrzałe zborze.

733
01:13:29,259 --> 01:13:35,432
Łuska na kukurydzy będzie skrzypiała
jak najlepsze, skórzane buty.

734
01:13:35,432 --> 01:13:40,020
"Jak w czerwcu leje,
w sakiewce niewiele."

735
01:13:45,859 --> 01:13:48,612
Jadę sprzedać moje warzywa!

736
01:13:49,613 --> 01:13:51,698
To w dowód wdzięczności
za wszystkie dobre rady.

737
01:13:51,698 --> 01:13:54,785
Ten deszcz to dar od Boga.

738
01:13:54,910 --> 01:13:58,205
- Pan nie ma jeszcze ziemniaków?
- Nie wcześniej niż za trzy tygodnie.

739
01:13:58,205 --> 01:14:01,625
Naprawdę? Proszę spojrzeć na moje!

740
01:14:02,584 --> 01:14:04,753
Jak pan to zrobił?

741
01:14:26,400 --> 01:14:27,401
Amandine!

742
01:14:39,204 --> 01:14:42,624
Ciągle zapominam,
że jest głucha.

743
01:14:51,508 --> 01:14:54,511
Tak, tak!
Gdzie mój obiad?

744
01:14:59,057 --> 01:15:00,559
Jestem głodny.

745
01:15:01,894 --> 01:15:07,191
Najgorsze jest to,
że teraz to on daje mi rady!

746
01:15:17,201 --> 01:15:18,660
Są wspaniałe!

747
01:15:19,620 --> 01:15:24,666
Ale trochę się martwię.
Lato jeszcze się na dobre nie zaczęło.

748
01:15:24,666 --> 01:15:25,292
Jest 20 lipca.

749
01:15:25,292 --> 01:15:28,504
Za dwa tygodnie
będziemy mieli sierpniowe burze.

750
01:15:28,504 --> 01:15:31,006
Szkoda by było,
gdyby to wszystko przepadło.

751
01:15:31,006 --> 01:15:32,883
Moja cysterna się przelewa.

752
01:15:32,883 --> 01:15:37,596
Ma pojemność 12 metrów sześciennych,
a ja codziennie zużywam trzy.

753
01:15:37,596 --> 01:15:39,890
Wytrzymam cały tydzień.

754
01:15:40,390 --> 01:15:44,144
Ale przez tydzień może nie padać.

755
01:15:44,895 --> 01:15:49,858
Każde nasiono rodzi kolbę
z 400-500 ziarnami.

756
01:15:50,526 --> 01:15:55,155
Teoretycznie zbiór
może być 400 razy większy od wysianego ziarna.

757
01:15:55,155 --> 01:15:56,490
Widzisz, Aimee.

758
01:15:56,490 --> 01:16:00,452
Nawet rozsądnie licząc...
powiedzmy 300 razy...

759
01:16:00,452 --> 01:16:04,832
Wysiałem dość, by zebrać
trzy tony kukurydzy. Powinno się udać.

760
01:16:04,832 --> 01:16:06,667
Dziękuję, kochanie.

761
01:16:06,917 --> 01:16:09,545
Będziemy mieli też 20 ton karmy.

762
01:16:09,545 --> 01:16:12,256
Nawet połowa by wystarczyła.

763
01:16:12,256 --> 01:16:16,135
W podręczniku
sugerują 8 ton rocznie.

764
01:16:26,061 --> 01:16:29,189
Zostało nam tylko 720 franków.

765
01:16:29,606 --> 01:16:33,944
- A pieniądze za króliki?
- Łącznie z nimi.

766
01:16:33,986 --> 01:16:39,741
Teraz, bardziej niż kiedykolwiek,
potrzebujemy bożej pomocy.

767
01:16:57,176 --> 01:16:58,886
Woda nie leci!

768
01:17:13,442 --> 01:17:15,652
Spodziewałem się tego.

769
01:17:16,445 --> 01:17:19,948
Myślałem, że starczy
jeszcze na parę dni.

770
01:17:19,948 --> 01:17:26,413
Jeśli tej nocy nie spadnie deszcz,
będziemy musieli coś wymyślić.

771
01:17:29,333 --> 01:17:31,627
Na szczęście
jest źródło Plantiera.

772
01:17:31,627 --> 01:17:34,963
Cztery takie wędrówki dziennie
zabiją pańskiego osła.

773
01:17:34,963 --> 01:17:39,426
Przez tydzień jesteśmy w stanie
przewieźć 4000 litrów.

774
01:17:39,426 --> 01:17:43,931
- Ale w ciągu 10 dni musi spaść deszcz.
- 10 dni, o tej porze roku?

775
01:17:43,931 --> 01:17:46,016
Chociaż nigdy nie wiadomo.

776
01:17:46,058 --> 01:17:48,852
Jeśli niebiosa mnie zawiodą...

777
01:17:48,852 --> 01:17:51,355
pożyczy mi pan muła?

778
01:17:51,480 --> 01:17:53,607
- Oczywiście!
- Dziękuję!

779
01:17:53,774 --> 01:17:56,109
Chodźmy! Jeszcze trochę!

780
01:19:29,703 --> 01:19:34,750
Galinette, jeśli ta
piękna pogoda utrzyma się...

781
01:19:34,917 --> 01:19:37,669
przepadnie jego kukurydza...

782
01:19:37,961 --> 01:19:39,671
i cała reszta.

783
01:20:45,404 --> 01:20:47,072
Co się stało?

784
01:21:03,881 --> 01:21:05,466
Straszysz mnie.

785
01:21:06,175 --> 01:21:08,302
To był tylko sen.

786
01:21:30,616 --> 01:21:31,867
To garbus!

787
01:21:33,327 --> 01:21:35,871
Wyszedłem! Nie ma mnie!

788
01:21:47,424 --> 01:21:49,760
Czy jest pan Ugolin?

789
01:21:51,094 --> 01:21:53,263
Nie ma go w domu?

790
01:21:53,263 --> 01:21:56,809
Spytaj go, czy pożyczy mi muła...

791
01:21:56,809 --> 01:21:58,018
od jutra.

792
01:21:58,894 --> 01:22:00,103
To pilne!

793
01:22:00,979 --> 01:22:03,816
Jego muła. Jutro!
Dziękuję!

794
01:23:20,893 --> 01:23:24,021
Moja ciecierzyca jest zniszczona.

795
01:23:24,021 --> 01:23:27,357
A moje morele uschły.
Są wielkości małego grochu.

796
01:23:27,357 --> 01:23:29,735
Z moich winogron
nie wyciśnie się dwóch beczek wina.

797
01:23:29,776 --> 01:23:31,236
Co za rok!

798
01:23:33,947 --> 01:23:37,451
Pogoda robi, co jej się podoba.

799
01:23:39,161 --> 01:23:42,831
Dla nas to źle,
ale najgorzej dla niego.

800
01:23:42,831 --> 01:23:45,918
Potrzebuje 1200 litrów dziennie.

801
01:23:46,043 --> 01:23:48,128
Nie przeniesie tyle...

802
01:23:48,128 --> 01:23:50,839
z osłem, żoną i garbem.

803
01:23:51,173 --> 01:23:54,301
Jeszcze jeden taki tydzień,
i jest skończony.

804
01:23:54,301 --> 01:23:58,972
Chce pożyczyć mojego muła.
Trudno będzie odmówić.

805
01:23:59,014 --> 01:24:02,684
Idiota! Twój muł może go ocalić!

806
01:24:02,684 --> 01:24:05,687
Przeniesie 500 litrów dziennie!

807
01:24:07,064 --> 01:24:10,692
Kazałeś mi być wobec niego przyjaznym...

808
01:24:10,692 --> 01:24:15,405
więc piłem jego białe wino,
mówiłem mu: "panie Jean..."

809
01:24:15,405 --> 01:24:17,366
i w końcu został moim przyjacielem.

810
01:24:17,366 --> 01:24:20,911
Głupek! Chcesz hodować goździki,
czy przyjaciół?

811
01:24:20,911 --> 01:24:26,166
Szaleju się najadłeś!
Gadasz jak twoja biedna matka!

812
01:24:26,750 --> 01:24:32,422
Jak wziąłeś kota na powróz,
to go teraz trzeba powiesić!

813
01:24:32,422 --> 01:24:35,968
Wierz mi, jeśli przetrwa ten rok,
będzie to ciągnął...

814
01:24:35,968 --> 01:24:37,970
a w przyszłym roku
zacznie na nowo.

815
01:24:37,970 --> 01:24:41,515
I będzie nieszczęśliwy
do końca swoich dni.

816
01:24:41,515 --> 01:24:44,101
Z pieniędzmi,
które chętnie wyłożę,

817
01:24:44,101 --> 01:24:47,604
może spokojnie wrócić do miasta.

818
01:24:47,980 --> 01:24:53,110
Nie pożyczając mu muła,
wyświadczamy mu przysługę.

819
01:24:53,819 --> 01:24:55,737
Nareszcie pan wrócił!

820
01:24:55,737 --> 01:24:59,074
Tak, na zbiór winogron!
To dla nas prawdziwa katorga.

821
01:24:59,074 --> 01:25:01,160
Wszystko w porządku?

822
01:25:01,994 --> 01:25:04,788
Nie, prawie kończy się woda.

823
01:25:04,788 --> 01:25:07,833
Fatalny rok.
Wszystko marnieje.

824
01:25:07,833 --> 01:25:11,420
Nawet winogrona
wyschły na rodzynki.

825
01:25:13,046 --> 01:25:16,592
Mógłbym skorzystać z pańskiego muła?

826
01:25:16,884 --> 01:25:18,135
Mojego wuja.

827
01:25:18,135 --> 01:25:20,971
Nie teraz.
Jest winobranie.

828
01:25:21,388 --> 01:25:23,056
Za dwa, trzy dni?

829
01:25:23,056 --> 01:25:25,184
Jak zbierzemy
winogrona z winnicy wuja...

830
01:25:25,184 --> 01:25:28,854
Casimir i kowal będą go używać.

831
01:25:29,229 --> 01:25:32,357
Robimy tak co roku.
To potrwa z dziesięć dni.

832
01:25:32,357 --> 01:25:33,817
Ale, kto wie...

833
01:25:33,817 --> 01:25:39,198
skoro jest taki gorąc,
może będzie w nocy burza.

834
01:25:39,239 --> 01:25:41,867
Żeby Bóg pana usłyszał.

835
01:25:54,838 --> 01:25:56,548
Pomyleniec idzie!

836
01:26:12,981 --> 01:26:14,274
Zabije się.

837
01:26:14,691 --> 01:26:18,445
Zawsze może wrócić do zbierania podatków,
ale nie jego osioł!

838
01:26:18,445 --> 01:26:19,947
Żal zwierzaka.

839
01:27:06,368 --> 01:27:08,620
Czy muły są drogie?

840
01:27:10,330 --> 01:27:13,876
Znalazłbym jakiegoś
za 500 franków.

841
01:27:15,961 --> 01:27:19,465
Jesienią
sprzedałbym go z zyskiem.

842
01:27:20,048 --> 01:27:21,925
Ale na razie...

843
01:27:23,051 --> 01:27:25,971
Proszę cię o pewną ofiarę.

844
01:27:28,182 --> 01:27:31,685
Chodzi o... chwilowe... rozstanie się...

845
01:27:31,685 --> 01:27:34,396
z twoim naszyjnikiem...
jeśli się zgodzisz.

846
01:27:34,396 --> 01:27:35,397
Sprzedaż?

847
01:27:37,191 --> 01:27:41,487
Nie, oddamy go w zastaw.
Nie ma żadnego ryzyka.

848
01:27:41,487 --> 01:27:45,741
Pożyczą mi za niego 2000 franków.
Jest wart o wiele więcej.

849
01:27:45,741 --> 01:27:49,495
Muł odżyje na górskim powietrzu...

850
01:27:49,495 --> 01:27:52,539
a za dwa miesiące odsprzedam go.

851
01:27:52,539 --> 01:27:55,000
Wtedy odzyskamy naszyjnik.

852
01:27:56,168 --> 01:27:58,796
To dobrze, prawda, mamo?

853
01:27:59,421 --> 01:28:00,506
Oczywiście.

854
01:28:01,507 --> 01:28:05,886
Czas do łóżka.
Jutro jest wielki dzień.

855
01:28:16,063 --> 01:28:19,650
Nie żal ci rozstawać się z nim?

856
01:28:23,028 --> 01:28:24,988
Już się rozstałam.

857
01:28:28,867 --> 01:28:31,453
- Co?
- Już go zastawiłam.

858
01:28:37,835 --> 01:28:40,712
- Kiedy?
- W zeszłym miesiącu.

859
01:28:42,005 --> 01:28:44,883
Nie miałam już pieniędzy...

860
01:28:45,884 --> 01:28:48,220
Kupiłeś tyle rzeczy...

861
01:28:48,387 --> 01:28:52,391
książki, narzędzia,
otręby dla królików.

862
01:28:53,851 --> 01:28:56,311
I pijemy dużo wina.

863
01:29:01,150 --> 01:29:03,861
- Ile dostałaś za niego?
- 100 franków.

864
01:29:03,861 --> 01:29:05,237
100 franków?

865
01:29:05,654 --> 01:29:07,990
Szmaragdy były fałszywe.

866
01:29:58,791 --> 01:30:02,461
Błagam, Boże, niech spadnie deszcz.

867
01:30:04,922 --> 01:30:08,550
Błagam, Boże, niech spadnie deszcz.

868
01:30:55,097 --> 01:30:58,725
W 20 minut
cysterna będzie pełna!

869
01:30:58,725 --> 01:31:00,769
Jaka cudowna burza!

870
01:31:02,396 --> 01:31:05,274
Manon! Czuję pierwsze krople!

871
01:31:06,650 --> 01:31:08,318
Ja też, tato!

872
01:31:09,278 --> 01:31:13,115
Muszę poczuć
tę błogosławioną wodę na twarzy!

873
01:31:13,115 --> 01:31:15,159
Dzięki Ci, Boże!

874
01:31:26,420 --> 01:31:28,088
Ale pada tam!

875
01:31:35,179 --> 01:31:37,055
Deszcz jest tam!

876
01:31:41,226 --> 01:31:44,771
Jestem garbusem!
Zapomniałeś o tym?

877
01:31:45,397 --> 01:31:47,774
Myślisz, że mi łatwo?

878
01:31:48,317 --> 01:31:52,029
Czy jest tam kto, tam, w górze?

879
01:32:08,504 --> 01:32:10,714
Nikogo tam nie ma!

880
01:33:24,663 --> 01:33:26,373
Co się dzieje?

881
01:33:31,420 --> 01:33:33,672
Aimee, chodź, popatrz!

882
01:33:37,676 --> 01:33:38,677
Patrz!

883
01:33:39,678 --> 01:33:41,847
Dobry Boże, co to jest?

884
01:33:41,847 --> 01:33:46,393
Huragan! Biegnę
do źródła Plantiera po wodę!

885
01:33:53,025 --> 01:33:57,237
Nie mam czasu!
Spotkamy się przy źródle!

886
01:34:06,413 --> 01:34:10,125
Szybko! To kwestia życia i śmierci!

887
01:34:11,752 --> 01:34:13,670
Tatuś jest chory!

888
01:34:13,837 --> 01:34:14,838
Szybko!

889
01:34:23,722 --> 01:34:28,060
Teraz wiem,
czemu Bóg dał mi ten garb.

890
01:34:37,569 --> 01:34:40,572
Mówi, że wyciągnie z niego słońce.

891
01:34:40,572 --> 01:34:46,495
Mówi, że jeśli nie wyciągniemy
z niego słońca, on umrze.

892
01:36:43,821 --> 01:36:46,740
A wszystko to
dla jakiejś zakichanej dyni.

893
01:36:46,740 --> 01:36:52,579
Przykro patrzeć jak harują,
niczym niewolnicy, w ten upał.

894
01:36:52,996 --> 01:36:55,749
Źle to wszystko zaplanował.

895
01:36:56,542 --> 01:36:59,336
Te jego kabaczki tego nie przetrwają.

896
01:36:59,336 --> 01:37:02,047
Przecież ma tam,
w Romarins, źródło.

897
01:37:02,047 --> 01:37:04,550
Wygląda na to, że jest zatkane.

898
01:37:04,550 --> 01:37:07,177
A może nie zatkało się samo.

899
01:37:07,177 --> 01:37:10,764
Może trzeba by spytać Soubeyranów.
Możliwe, że...

900
01:37:10,764 --> 01:37:13,183
Zresztą, mniejsza z tym.

901
01:37:13,183 --> 01:37:16,603
Soubeyranowie robią, co im się podoba,
tak jak i my!

902
01:37:16,603 --> 01:37:20,149
Nikt nikomu nie płaci
za wtrącanie się w cudze sprawy!

903
01:37:20,149 --> 01:37:23,569
Nie ma co gadać po próżnicy!

904
01:37:27,990 --> 01:37:29,741
Już czas na nasz ruch!

905
01:37:29,741 --> 01:37:32,911
Jego pola to klęska żywiołowa.

906
01:37:32,995 --> 01:37:35,080
Nie ma jednak powodu,
by przez to umierał.

907
01:37:35,080 --> 01:37:38,500
Zaoferuj mu sześć, siedem tysięcy,
ale potarguj się.

908
01:37:38,500 --> 01:37:40,586
Niech cię ucałuję, Papet!

909
01:37:40,586 --> 01:37:43,213
Daj spokój!
Biegnij tam.

910
01:37:43,714 --> 01:37:47,759
Czekaj! Zanieś mu
tę butelkę młodego wina.

911
01:37:47,801 --> 01:37:49,970
Dobrze mu to zrobi.

912
01:37:55,267 --> 01:37:59,855
Pańskie wino jest wyborne,
ale muszę stawić czoła faktom.

913
01:37:59,855 --> 01:38:03,275
Moje przedsięwzięcie nie powiodło się.

914
01:38:03,275 --> 01:38:04,526
To klęska.

915
01:38:06,403 --> 01:38:08,822
Mógłbym winić za to los...

916
01:38:08,822 --> 01:38:12,159
lub niesprzyjające warunki pogodowe...

917
01:38:12,159 --> 01:38:16,747
ale wolę złożyć winę
na karb mojej głupoty.

918
01:38:16,747 --> 01:38:19,500
Mój brak zdrowego rozsądku.

919
01:38:20,167 --> 01:38:24,546
Myślałem, że jestem pomysłowy,
ale byłem, prawdę mówiąc, ślepy.

920
01:38:24,546 --> 01:38:27,424
Ślepy na mój największy problem.

921
01:38:27,424 --> 01:38:28,425
Wodę.

922
01:38:28,884 --> 01:38:33,096
To prawda.
Bez wody nic się nie uda.

923
01:38:34,431 --> 01:38:36,183
Ale to już przeszłość.

924
01:38:36,183 --> 01:38:38,477
Oto co teraz zrobię.

925
01:38:40,270 --> 01:38:42,606
Kiedy odzyskam siły...

926
01:38:45,067 --> 01:38:46,527
wykopię studnię.

927
01:38:46,527 --> 01:38:49,488
- Gdzie?
- Użyję różdżki.

928
01:38:50,572 --> 01:38:53,158
Jest pan różdżkarzem?

929
01:38:53,617 --> 01:38:54,785
Niezupełnie.

930
01:38:58,205 --> 01:39:03,752
Ale mam specjalny podręcznik,
który uważnie przestudiuję.

931
01:39:04,962 --> 01:39:06,922
Nauczę się używać różdżki...

932
01:39:06,922 --> 01:39:09,633
i z pewnością znajdę wodę.

933
01:39:09,633 --> 01:39:12,553
Wie pan, jak zrobić studnię?

934
01:39:12,553 --> 01:39:17,141
Przecież, właściwie,
to tylko dziura w ziemi.

935
01:39:17,641 --> 01:39:21,937
Wykopię dziurę głęboką na 10 metrów,
i nawet jeżeli nie trafię na wodę...

936
01:39:21,937 --> 01:39:24,648
mój problem będzie rozwiązany.

937
01:39:24,648 --> 01:39:27,025
Jaki będzie pożytek z suchej studni?

938
01:39:27,025 --> 01:39:30,779
Użyję jej jako zbiornika na wodę!

939
01:39:31,196 --> 01:39:34,867
Studnia tej wielkości
utrzyma 43 metry sześcienne wody!

940
01:39:34,867 --> 01:39:37,244
Wiosenne deszcze napełnią ją.

941
01:39:37,244 --> 01:39:41,957
W lecie, łącznie z naszą cysterną,
będziemy mieli...

942
01:39:41,957 --> 01:39:44,418
55 metrów sześciennych wody.

943
01:39:44,418 --> 01:39:49,214
Będziemy mieli z głowy
problem wody na 36 dni.

944
01:39:49,214 --> 01:39:52,134
Bywały i dłuższe suche pory.

945
01:39:52,134 --> 01:39:56,138
Gdzie może nie padać przez 36 dni?

946
01:39:57,431 --> 01:39:59,850
Na Saharze? Być może!

947
01:39:59,850 --> 01:40:02,394
Może na pustyni Gobi!

948
01:40:02,436 --> 01:40:03,437
Ale nie tu!

949
01:40:04,480 --> 01:40:08,275
To matematycznie nieprawdopodobne!

950
01:40:13,113 --> 01:40:14,490
Napijmy się!

951
01:40:26,126 --> 01:40:28,670
W tym, co mi powiedziałeś...

952
01:40:28,712 --> 01:40:32,257
znajduję tylko
jedną dobrą informację...

953
01:40:32,257 --> 01:40:33,801
że zaczął pić czerwone wino.

954
01:40:33,801 --> 01:40:35,469
A różdżka?

955
01:40:36,094 --> 01:40:38,347
To niedobra wiadomość.

956
01:40:39,014 --> 01:40:42,226
Może się tego nauczyć z książki?

957
01:40:42,267 --> 01:40:46,313
Diabła tam. To nie żaden sekret.
To specjalny dar.

958
01:40:46,313 --> 01:40:50,567
- Może wynająć prawdziwego różdżkarza.
- Znasz jakiegoś?

959
01:40:50,609 --> 01:40:52,569
Znałem jednego, z Ombrees.

960
01:40:52,569 --> 01:40:54,738
Jeśli przybędzie do Romarins...

961
01:40:54,780 --> 01:40:57,366
raz-dwa odnajdzie źródło!

962
01:40:58,659 --> 01:41:00,536
Jest jeszcze w Ombrees?

963
01:41:00,536 --> 01:41:04,706
A jest,
ale na szczęście na cmentarzu.

964
01:41:04,832 --> 01:41:08,377
Poza tym dobry różdżkarz kosztuje.

965
01:41:08,377 --> 01:41:09,837
Rozmawialiście o pieniądzach?

966
01:41:09,837 --> 01:41:12,464
Jeszcze nie.
Był pijany.

967
01:41:14,842 --> 01:41:17,427
Myślę, że nic mu już nie zostało.

968
01:41:17,427 --> 01:41:23,142
Jeśli chodzi o pieniądze,
nigdy nie można być pewnym.

969
01:41:43,370 --> 01:41:45,456
Chyba się poruszyła!

970
01:42:12,191 --> 01:42:16,028
- Jak idzie?
- Robi się coraz trudniej.

971
01:42:16,945 --> 01:42:18,864
- Ciężko?
- Owszem!

972
01:42:19,990 --> 01:42:23,202
Przebijam się przez białą skałę,
mówiłem panu o tym!

973
01:42:23,202 --> 01:42:25,245
- Trzeci rząd?
- Właśnie!

974
01:42:26,872 --> 01:42:30,626
Jeśli pod tą skałą jest woda,
dostanę się do niej w ciągu dwóch tygodni.

975
01:42:30,626 --> 01:42:34,880
Ale jeśli pod spodem
jest warstwa czwartorzędowa...

976
01:42:34,880 --> 01:42:40,093
zajmie mi to sześć miesięcy,
a może i więcej.

977
01:42:53,816 --> 01:42:57,361
Teraz już wiem,
jakie pragnienie odczuwają robotnicy ziemni.

978
01:42:57,361 --> 01:42:58,904
To jest to!

979
01:43:10,082 --> 01:43:14,211
Panie Jean,
muszę być z panem szczery.

980
01:43:14,211 --> 01:43:17,756
Może myśli pan sobie,
że to nie mój interes...

981
01:43:17,756 --> 01:43:19,424
ale żal mi pana.

982
01:43:19,424 --> 01:43:23,303
Cała ta praca,
którą wykonał pan przez te dwa lata...

983
01:43:23,303 --> 01:43:26,306
To czyste szaleństwo.
To pana zabije.

984
01:43:26,306 --> 01:43:28,600
Ciekawy punkt widzenia.

985
01:43:29,143 --> 01:43:32,271
Nie skończy pan swojej studni.

986
01:43:32,271 --> 01:43:34,857
A nawet jeśli, to i tak za mało.

987
01:43:34,857 --> 01:43:37,484
Potrzebuje pan rzeki
dla swojej kukurydzy i kabaczka!

988
01:43:37,484 --> 01:43:42,448
To nie jest życie dla pana,
taka jest prawda.

989
01:43:43,782 --> 01:43:48,370
Proszę mówić dalej.
To robi się coraz bardziej interesujące.

990
01:43:48,370 --> 01:43:50,873
Człowiek taki jak pan
należy do miasta.

991
01:43:50,873 --> 01:43:53,584
Jest pan wykształcony.
Mógłby pan być nauczycielem...

992
01:43:53,584 --> 01:43:57,254
a nawet urzędnikiem pocztowym,
schludnie ubrany, za biurkiem.

993
01:43:57,254 --> 01:44:00,215
Do tego jest pan stworzony.

994
01:44:00,257 --> 01:44:04,428
Jeśli pan tu zostanie,
zabije się pan.

995
01:44:04,428 --> 01:44:08,765
Nie ma już pan pieniędzy... to nie zbrodnia.
Ale żyje pan bardzo skromnie.

996
01:44:08,765 --> 01:44:13,562
Jedząc króliki i mlecz
nie ma pan sił do tej roboty.

997
01:44:13,562 --> 01:44:17,733
I pije pan
za dużo czerwonego wina.

998
01:44:18,692 --> 01:44:21,403
Pewnego dnia
przewróci się pan po prostu, i umrze.

999
01:44:21,403 --> 01:44:25,532
Jak sobie poradzą
pańska żona i córka?

1000
01:44:27,326 --> 01:44:30,454
Nie wyglądają ostatnio za dobrze.

1001
01:44:30,454 --> 01:44:32,790
Trudno nie zauważyć.

1002
01:44:46,678 --> 01:44:48,555
Ile warta jest ta farma?

1003
01:44:48,555 --> 01:44:50,432
Na sprzedaż, czy na dzierżawę?

1004
01:44:50,432 --> 01:44:51,809
Na sprzedaż.

1005
01:44:52,017 --> 01:44:53,602
Czekaj, czekaj.

1006
01:44:54,394 --> 01:44:58,148
Trudno powiedzieć.
Nie zastanawiałem się nad tym.

1007
01:44:58,148 --> 01:45:00,150
To nie letni dom...

1008
01:45:00,150 --> 01:45:04,571
a bez wody
nie nadaje się do gospodarki.

1009
01:45:05,405 --> 01:45:08,742
Drugi zbiornik
podniesie trochę wartość.

1010
01:45:08,742 --> 01:45:11,411
Być może, być może.

1011
01:45:11,995 --> 01:45:13,580
Siedem tysięcy.

1012
01:45:14,706 --> 01:45:16,083
To wszystko?

1013
01:45:19,586 --> 01:45:21,713
Powiedzmy, że osiem.

1014
01:45:21,880 --> 01:45:25,300
Nie sprzedałbyś chyba
domu matki!

1015
01:45:25,425 --> 01:45:27,636
Cena jest całkiem rozsądna.

1016
01:45:27,636 --> 01:45:32,599
To oznacza, że mógłbym prosić naszego notariusza
o 4, 000 franków pożyczki pod hipotekę!

1017
01:45:32,599 --> 01:45:34,059
Więc nie sprzedajesz?

1018
01:45:34,059 --> 01:45:35,060
Nigdy!

1019
01:45:35,727 --> 01:45:39,356
Nigdy nie sprzedam domu,
w którym miałem nadzieję żyć do końca...

1020
01:45:39,356 --> 01:45:41,442
zwłaszcza teraz, gdy jesteśmy bogaci!

1021
01:45:41,442 --> 01:45:45,154
Z 4 tysiącami franków poradzimy sobie!

1022
01:45:45,154 --> 01:45:49,741
Kupię muła,
narzędzia do kopania, dynamit...

1023
01:45:50,909 --> 01:45:53,078
żeby rozsadzić tę przeklętą skałę!

1024
01:45:53,078 --> 01:45:58,709
W ciągu roku spłacę pożyczkę,
i będzie po kłopotach.

1025
01:46:00,127 --> 01:46:02,421
Wiesz, co to hipoteka?

1026
01:46:02,421 --> 01:46:07,009
To znaczy, że notariusz pożycza pieniądze
uczciwym ludziom, którzy coś posiadają.

1027
01:46:07,009 --> 01:46:08,594
Jakim uczciwym?

1028
01:46:09,511 --> 01:46:12,139
Będzie musiał podpisać dokumenty.

1029
01:46:12,139 --> 01:46:14,808
A jeśli nie zapłaci...

1030
01:46:14,850 --> 01:46:17,144
odbiorą mu gospodarstwo.

1031
01:46:18,645 --> 01:46:22,024
Dobrze, zostaw nas teraz samych.

1032
01:46:32,951 --> 01:46:35,788
To dobrze, a zarazem źle.

1033
01:46:36,246 --> 01:46:39,792
Źle, bo jeśli dostanie 4 tysiące...

1034
01:46:39,792 --> 01:46:42,503
jego przedsięwzięcie
może się przyszłego lata powieść.

1035
01:46:42,503 --> 01:46:47,299
A z drugiej strony,
skoro jest przegrany od urodzenia...

1036
01:46:47,299 --> 01:46:50,636
wiele rzeczy może pójść nie tak.

1037
01:46:50,636 --> 01:46:55,098
A dynamit plus picie
równa się nieszczęście.

1038
01:46:57,142 --> 01:47:01,480
Tak czy inaczej,
posiadacz hipoteki wygrywa.

1039
01:47:02,356 --> 01:47:05,818
Więc sam sfinansuję
jego pożyczkę.

1040
01:47:05,818 --> 01:47:09,571
Jeśli mu się uda,
zapłaci mi odsetki...

1041
01:47:09,571 --> 01:47:11,615
i odda pożyczkę.

1042
01:47:12,157 --> 01:47:14,827
A jeśli mu się nie uda...

1043
01:47:14,827 --> 01:47:16,537
dostaniemy farmę.

1044
01:47:17,871 --> 01:47:21,875
Jesteś sprytny, Papet,
piekielnie sprytny.

1045
01:47:22,042 --> 01:47:25,462
Jestem sprytny,
bo mam pieniądze.

1046
01:49:00,349 --> 01:49:02,226
Wszystko gotowe!

1047
01:49:07,940 --> 01:49:09,608
Ty czyń honory.

1048
01:49:25,082 --> 01:49:30,754
Biegnij po mamę!
Chcę, żeby widziała, jak tryśnie woda!

1049
01:50:30,481 --> 01:50:31,482
Wypadek?

1050
01:50:33,859 --> 01:50:35,486
Co się stało?

1051
01:50:38,906 --> 01:50:42,993
Pobiegłem zobaczyć,
jak tryśnie woda...

1052
01:50:44,036 --> 01:50:47,623
ale jakiś kamień
poleciał wysoko do góry...

1053
01:50:47,623 --> 01:50:50,667
i wylądował na mojej głowie.

1054
01:50:51,210 --> 01:50:56,965
Skoro może pan mówić,
to nie jest jeszcze tak źle.

1055
01:51:06,975 --> 01:51:10,687
To był mały kamień, panie doktorze.

1056
01:51:24,243 --> 01:51:29,414
Przedtem, gdy próbował mówić,
bardzo zgrzytał zębami.

1057
01:51:35,420 --> 01:51:40,551
Nie cierpiał, zanim
wyruszył tam, dokąd wszyscy trafimy.

1058
01:51:40,592 --> 01:51:45,264
Kamień musiał spowodować
złamanie kręgu szyjnego.

1059
01:51:45,931 --> 01:51:52,521
Nawet gdybym przyjechał wcześniej,
na nic by się to nie zdało.

1060
01:52:18,672 --> 01:52:23,594
Po prostu zatrzymałem zegar
w domu pana Jeana.

1061
01:52:25,512 --> 01:52:27,639
To dlatego płaczesz?

1062
01:52:33,103 --> 01:52:35,189
To nie ja płaczę.

1063
01:52:36,565 --> 01:52:38,233
To moje oczy!

1064
01:53:22,653 --> 01:53:24,321
Co teraz z nimi będzie?

1065
01:53:24,321 --> 01:53:28,534
Muszą mieć jakichś krewnych.
I mogą sprzedać farmę.

1066
01:53:28,534 --> 01:53:32,037
A ty będziesz taki uprzejmy,
i ją kupisz?

1067
01:53:32,037 --> 01:53:34,790
To zależy.
Ile może być warta?

1068
01:53:34,790 --> 01:53:41,130
Nie za wiele. W każdym razie
nie tyle, co ludzkie życie.

1069
01:54:41,523 --> 01:54:44,610
8 tysięcy to bardziej
niż rozsądna cena.

1070
01:54:44,610 --> 01:54:48,906
Gdyby tu była woda,
warta byłaby dwa razy tyle.

1071
01:54:48,906 --> 01:54:53,702
Ale jest tylko jedna cysterna,
a dom jest bardzo stary.

1072
01:54:53,702 --> 01:54:56,663
Gdy spłaci pani hipotekę...

1073
01:54:56,663 --> 01:54:59,124
po odliczeniu odsetek i opłat...

1074
01:54:59,124 --> 01:55:01,835
zostanie pani 3880 franków.

1075
01:55:03,420 --> 01:55:05,464
Proszę tu podpisać.

1076
01:55:07,007 --> 01:55:08,634
I jeszcze tu.

1077
01:55:22,272 --> 01:55:26,235
Chciałbym zauważyć,
że kupujący okazał wielką hojność.

1078
01:55:26,235 --> 01:55:29,113
Możecie tu dalej mieszkać.

1079
01:55:29,321 --> 01:55:33,951
On wynajmie to mnie.
Zajmę się tylko ziemią.

1080
01:55:33,951 --> 01:55:37,037
To wasz dom.
Nigdy nie wejdę bez pukania.

1081
01:55:37,037 --> 01:55:41,500
Dla mnie to zawsze będzie
dom pana Jeana.

1082
01:56:07,734 --> 01:56:11,947
Dosyć już się nabłaznowałem.
Zresztą i tak się wyprowadzają.

1083
01:56:11,947 --> 01:56:12,948
Chodźmy.

1084
01:56:55,365 --> 01:56:56,992
Chyba ją mam!

1085
01:56:59,369 --> 01:57:02,206
Musi tam być mnóstwo wody.

1086
01:57:14,092 --> 01:57:15,969
Goździki, Galinette!

1087
01:57:17,596 --> 01:57:19,640
15 tysięcy franków rocznie!

1088
01:57:19,640 --> 01:57:21,475
To płynne złoto!

1089
01:57:35,447 --> 01:57:36,990
Co to było?

1090
01:57:37,658 --> 01:57:39,034
Nic takiego!

1091
01:57:39,952 --> 01:57:42,955
Pewnie myszołów dopadł zająca.

1092
01:58:11,984 --> 01:58:19,366
W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego.
Chrzczę cię na Króla Goździków.

1093
01:58:27,495 --> 01:58:33,542
<i>KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ</i>

